To dopiero poczÄ…tek tarapatów naszego bohatera. Reinmar zostaje oskarżony o Å›mierć Niklasa oraz o czary i herezjÄ™ (Reynevan posÅ‚ugiwaÅ‚ siÄ™ nie tylko zioÅ‚ami, lecz także magiÄ…, której używaÅ‚ nawet w bardziej przyziemnych sprawach), przez co zaczyna być Å›cigany przez wiÄ™kszość ważniejszych mieszkaÅ„ców ÅšlÄ…ska i inkwizycjÄ™. Później nasz bohater dowiaduje siÄ™ o zamordowaniu swojego mÅ‚odszego brata Peterlina i postanawia rozpocząć osobistÄ… krucjatÄ™ przeciw mordercom (kiedy tylko siÄ™ dowie, kim oni byli… ale kto by siÄ™ tam przejmowaÅ‚ szczegółami). Zakochany po uszy, postanawia także odzyskać AdelÄ™. DomyÅ›lacie siÄ™ pewnie, że to nieco za dużo zmartwieÅ„ jak na jednego odważnego (i równoczeÅ›nie naiwnego i trochÄ™ gÅ‚upiego) mÅ‚odzieÅ„ca. Macie racjÄ™. W późniejszej części książki Reinmar zyskuje dwóch towarzyszy i przyjaciół na dobre i zÅ‚e: Szarleja, cwaniaka, faceta o tajemniczej przeszÅ‚oÅ›ci, licznych talentach, niesamowitej wprost charyzmie oraz mistrzowskiej umiejÄ™tnoÅ›ci walki wrÄ™cz oraz Samsona Miodka, klasztornego waligórÄ™ o inteligencji nieco tylko mniejszej, niż ameba na prochach (Reinmar i Szarlej pozyskujÄ… go dziÄ™ki egzorcyzmom, wykonywanym w pewnym klasztorze Benedyktów). Wskutek egzorcyzmów, Samson zostaje jednak opÄ™tany przez ducha z innego wymiaru. I tak idiota zmienia siÄ™ w uczonego, znajÄ…cego pięć jÄ™zyków, utwory chyba wszystkich sÅ‚awniejszych poetów (a w szczególnoÅ›ci Dantego i jego "BoskÄ… KomediÄ™") i obdarzonego wielkÄ… siłą. Ta trójka ugania siÄ™ (lub ucieka) za (lub przed) wyżej wymienionymi celami Reynevana. Pod koniec książki Reynevan i Szarlej trafiajÄ… do tytuÅ‚owego Narrenturmu - Wieży BÅ‚aznów, która jest wykorzystywana jako szpital dla obłąkanych, a także wiÄ™zienie inkwizycji. OczywiÅ›cie zostajÄ… z niego wyciÄ…gniÄ™ci nie przez kogo innego, jak przez Samsona.
Książka, wydana przez wydawnictwo "Super Nowa", jest napisana bardzo fajnym, stylizowanym na staropolski jÄ™zykiem. Nie ma przy tym obaw przed niezrozumieniem wszystkich ważnych dla fabuÅ‚y rzeczy. W opowieÅ›ci wystÄ™puje też wiele Å‚aciÅ„skich cytatów z pieÅ›ni. Nie wszyscy znajÄ… ten jÄ™zyk, wiÄ™c na koÅ„cu książki znajdziemy sÅ‚owniczek (i caÅ‚e szczęście). Aha, i dobra rada: jeÅ›li macie mniej niż czternaÅ›cie lat, nie kupujcie tej książki. Potem wasi rodzice naprawdÄ™ bÄ™dÄ… siÄ™ dziwić, skÄ…d znacie tyle nowych wulgaryzmów i skÄ…d wiecie tyle o… hmm, powiedzmy, ars amandi (tak, to bÄ™dzie dobra nazwa; zapewne teraz zrobiÅ‚em książce niezłą reklamÄ™, ale cóż począć…).
Podsumowując: książka jest dobra, w porywach nawet bardzo dobra, ale nie stanie się chyba taką rewolucją jak "Wiedźmin". Cóż, przed nami jeszcze dwa tomy trylogii - "Boży Bojownicy" (recenzja już wkrótce!) i "Lux perpetua", więc być może ta sytuacja jeszcze się zmieni. Mimo to, zachęcam do lektury. Dzięki tej książce możecie poznać kilkanaście ciekawych faktów historycznych, zdrowo się pośmiać, a niekiedy nawet przestraszyć i autentycznie przejąć się losem głównego bohatera i jego towarzyszy.