JesieÅ„ coraz bliżej. A ta kojarzy siÄ™ przede wszystkim z dobrÄ… książkÄ… na dÅ‚uższe wieczory. ZniechÄ™ceni wietrznÄ… pogodÄ… i niekoÅ„czÄ…cym siÄ™ deszczem odkÅ‚adamy wypady do kina, teatru czy na koncerty i siÄ™gamy po ciekawe lektury. Z pewnoÅ›ciÄ… wydawnictwa przygotowaÅ‚y na ten czas dużą porcjÄ™ lepszych lub gorszych nowoÅ›ci, jednak kandydatem na prawdziwy przebój tej jesieni jest dzieÅ‚o Marcina Wolskiego, zatytuÅ‚owane „Doktor Styks”.
Książka
Wolskiego potrafi zaciekawić od pierwszych stron, zadać czytelnikowi pytania oraz oczarować go klimatem. Jest Å›rodek PRL-u, gdzie i milicji i cenzury ci pod dostatkiem. Autor popularnej audycji „Komisarz Radwan”, Piotr Abramczyk, niespodziewanie popeÅ‚nia samobójstwo, skaczÄ…c z okna swojego mieszkania w jednej z warszawskich kamienic. Show must go on, sÅ‚uchowisko musi trwać, a na jego kontynuatora zostaje wybrany czterdziestoletni Gwidon MichaÅ‚owicz. Mężczyzna dziedziczy po Abramczyku nie tylko posadÄ™, ale i dostaje do opieki jego mieszkanie, a także pewnÄ… mÅ‚odÄ… dziewczynÄ™…
Agnieszka, bo tak ma na imiÄ™ niewiasta, już od dawna jest platonicznym obiektem westchnieÅ„ redaktora, jednak dopiero po Å›mierci jego mentora dziewczyna daje siÄ™ poznać, zdradzajÄ…c szokujÄ…ce tajemnice na temat zmarÅ‚ego. MichaÅ‚owicz z jej pomocÄ… odtwarza kolejne odcinki „Radwana”, napotykajÄ…c wciąż na zagadki i niewyjaÅ›nione zdarzenia, których peÅ‚no zarówno w jego otoczeniu, jak i w historycznej, przedwojennej Warszawie, gdzie żyÅ‚ pierwowzór komisarza.
Historia od samego poczÄ…tku wydaje siÄ™ niebanalna. Autor porcjuje nowe informacje, zaskakuje i po mistrzowsku zawraca akcjÄ™ o sto osiemdziesiÄ…t stopni.
„Doktor Styks” to dzieÅ‚o wielowymiarowe, o pracy w kontrolowanym przez cenzurÄ™ radiu, o przedwojennych zbrodniach, które majÄ… swoje konsekwencje do dziÅ› i o szalonej, czÄ™sto platonicznej miÅ‚oÅ›ci mężczyzny do kobiety - artysty do swojego dzieÅ‚a.
Wolski kreuje postacie autentyczne i sympatyczne, łącznie z czarnym charakterem, doktorem Styksem, który w całym swoim draństwie ma w sobie niezwykle wiele klasy. Bohaterów nie ma zbyt wielu, dzięki czemu czytelnik jest w stanie każdego zapamiętać.
Na uznanie zasługuje też rzetelność autora w zbieraniu materiałów na temat czasów dziś tak odległych. Polskie Radio wydaje się bardzo radiowe, a środowisko artystyczne zachowuje się tak jak na nich przystało, czyli jest wulgarne, rozpite i bardzo dekadenckie. To samo tyczy się Warszawy sprzed roku trzydziestego dziewiątego. W zdaniach opisujących ten okres czytelnik wręcz czuje zapachy żydowskich sklepików, rześką, poranną mgłę oraz zbliżającą się nieuchronnie wojnę. Nie wyobrażam sobie nic lepszego na jesienne wieczory.
Książkę czyta się z zapartym tchem, otwartymi ustami i chęcią jak najszybszego jej pochłonięcia. Tajemnice, zniknięcia i powroty robią wrażenie na odbiorcy. Opisy miejsc, historii i życia artystów w PRL-u tworzą niespotykany, magiczny klimat. Tę książkę pożera się z kopytami i nie ma mowy o zadławieniu.
Fantastyka w powieści jest jak najbardziej na miejscu i czasem nawet potrafi wywołać lekki niepokój u czytelnika, a o to naprawdę trudno. Okultyzm, duchy i legendy sprytnie zostały wplecione w fabułę jako tło, które robi wrażenie. To samo historia, którą autor się bawi, w pewnym momencie nawet dając możliwość bohaterowi jej zmiany. Warszawa się wciąż zmienia, jest bytem dynamicznym, co chociażby ilustruje okładka książki.
Jedynym, o co mogę mieć żal do autora, to długość powieści.
Wolski czasem wydaje siÄ™ być bardzo oszczÄ™dny w opisach, co niby powoduje, że tekst lekko siÄ™ czyta, ale czasem po prostu chciaÅ‚oby siÄ™ zatrzymać na chwilÄ™ i delektować siÄ™ tym niespotykanym klimatem. No i nie wszystkie wÄ…tki sÄ… poprowadzone do koÅ„ca. Koniec koÅ„ców nie dowiadujemy siÄ™ jakie jest rozwiÄ…zanie kilku zagadek ze Å›mierciÄ… Abramczyka na czele. Samo zakoÅ„czenie… Nie jest zÅ‚e, ale spodziewaÅ‚em siÄ™ czegoÅ›… wiÄ™kszego?
Powieść
Wolskiego zawita do księgarniach już 20 września i jeśli sprzeda się tak dobrze, jak jakościową jest książką, to powinna szybko doczekać się dodruku.
„Doktor Styks” to doskonaÅ‚a propozycja na jesienne wieczory, z parujÄ…cym kubkiem kakao. Powieść zachwyca swoim klimatem, intryguje i nie pozwala oderwać siÄ™ od czytania. KryminaÅ‚ fantastyczny w PRL-owskiej scenerii, tego jeszcze nie byÅ‚o, a jeÅ›li nawet, to nie w tak dobrym wydaniu.
Książka otrzymuje
8,5 w dziesięciostopniowej skali wg
WSP.
|
| Autor: WSP
|
|
|
|
|