Wyszukiwarka
Google

RPG.sztab.com
Logowanie
   Pamiętaj mnie

Rejestracja

Przypomnienie hasła
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Maja Lidia Kossakowska - Siewca Wiatru

Maja Lidia Kossakowska - Siewca Wiatru

Informacje o książce

dots Tytuł: Siewca Wiatru
dots Autor: Maja Lidia Kossakowska
dots Gatunek: angel fantasy
dots Wydawca: Fabryka Słów
dots Rok wydania: 2004
dots Ilość stron: 560
dots Cena: 28,99 PLN


Nie oszukujmy się – pozycję w świecie literatury fantastycznej mamy doprawdy wysoką. Polacy bowiem piszą naprawdę ciekawe książki, a pomysły wylewają się z nich nieraz strumieniami. Trafiają się również przypadki szczególne, tzw. „rodzynki”, które powodują niezłe zamieszanie na rynku. Do takich „rodzynków” należy między innymi Maja Lidia Kossakowska, twórczyni opisywanego przeze mnie „Siewcy Wiatru”.

Sięgając wstecz pamięcią aż do dnia zakupu, śmiem stwierdzić, że miałem koszmarny dzień. Po ciężkim (doprawdy ciężkim) dniu nauki wyruszyłem w kierunku jednego z wielu krakowskich Empików, w poszukiwaniu dużej dawki fantastyki w wydaniu książkowym – najlepszego sposobu na rozerwanie się po ciężkim dniu, a trzeba przyznać, że jestem niewiarygodnie wybredny. Zanim dokonam zakupu, przegrzebuję, przekopuję, pięć razy przeglądam każdą z pozycji. W tym wypadku było jednak inaczej – owszem, przynajmniej godzinę w owej księgarni spędziłem, ale po przeczytaniu „zajawki” „Siewcy Wiatru” od razu mnie coś tchnęło. Tak, to dokładnie to coś, czego szukałem: ciekawa tematyka, fantastyczne podejście do tematu, oryginalna fabuła i cięty humor. Do tego anioły przedstawione w tak ludzkiej postaci, obok tego nie mogłem przejść obojętnie. Dokonałem zakupu i skierowałem się czym prędzej do domu. Potem już tylko filiżanka herbaty i rozpoczęcie lektury.

Fabuła prezentuje się bardzo interesująco. Autorka skupia się na opowieści stricte anielskiej – mamy tutaj zastępy aniołów oraz tzw. głębię z Lucyferem na czele. Wszystko jest jednak przedstawione tak jakby w krzywym zwierciadle, dlatego też czytelnik dowiaduje się mnóstwo ciekawych rzeczy, ale nie będę tego zdradzał, jako że odebrałbym wam sporą część wyśmienitej zabawy. Sęk w tym, że spokój i harmonia Królestwa Bożego spada na łeb na szyję wraz ze zniknięciem najważniejszego obywatela – samego Boga. Archaniołowie postanawiają ukryć ten fakt przed publiką w celu uniknięcia jakiejkolwiek paniki. Sęk w tym, że dziwny zbieg okoliczności sprawia, że wraz ze zniknięciem Pana na Ziemi zaczynają pojawiać się znaki przybycia Antykreatora – władcy pustki, istoty znacznie niebezpieczniejszej od samego diabła. Brzmi ciekawie, nieprawdaż? Dodajmy do tego jeszcze wiele mylnych tropów, kilka wątków pobocznych, oraz ciekawych bohaterów. Główny plan przejmuje tu Daimon Frey – jeden z archaniołów, który już z samego początku zostaje przemieniony w Anioła Zagłady, Tańczącego na Zgliszczach. Na późniejszych kartkach możemy natomiast wyczytać, że odegra on kluczową rolę w tej całej szopce.

MajaLidia 091931,1


Zabierając się za książkę, brnąłem tak naprawdę w ciemność – pierwszy raz spotkałem się zarówno z tym tematem (w sensie dosłownym) oraz pierwszy raz spotkałem się z tym nazwiskiem. Oczywiście efekty tych wydarzeń (w pozytywnym znaczeniu tych słów) lepsze być nie mogły, ale nie o tym mowa. Skupiając się zatem na samej powieści – mamy tu do czynienia z encyklopedycznym przykładem odnogi gatunku nazwanej Angel Fantasy, w której to głównymi bohaterami są aniołowie (aniołowie w każdej postaci: ci dobrzy, ci źli, a zdarzają się również wzmianki o upadłych aniołach). Kossakowska jednak sprawnie operując tym pomysłem, stworzyła bardzo realny obraz swojego świata. Co mam na myśli? Ano przede wszystkim samo przedstawienie aniołów, którzy są nader ludzcy, praktycznie rzecz biorąc ze swej boskości pozostały im zaledwie skrzydła. Upijają się, ćpają, korzystają z usług domów publicznych, ich cięty język nieraz powoduje ciarki na plecach nawet totalnego degenerata. Przyznam, że jest to swoista nowość (no bo w końcu niecodziennym jest wyobrażenie sobie samego Gabriela, który najnormalniej w świecie „rzuca mięsem”), która była jednym z głównych powodów do tego, aby książkę przeczytać, czego nie żałuję. Powiem więcej – jej przeczytanie trwało bardzo krótko, a jedyną przerwą na jaką sobie pozwoliłem podczas lektury, to czas na odebranie służbowego telefonu. Jedyne czego tak naprawdę żałowałem to faktu, że wystarczyło kilka godzin, a ujrzałem jakże dołujący w tym przypadku napis „KONIEC”.

Mimo tego, iż cała akcja dobrnęła do końca to czułem pewien niedosyt. Nie było to jednak spowodowane niepoprawnie przeprowadzoną końcówką książki. Wręcz przeciwnie. Po ukończeniu „Siewcy Wiatru” chce się więcej, więcej i więcej! Oczywiście nie każdy musi podzielać moje zdanie. Obiecuję jednak, że wszyscy, którzy lubią połączenie czarnego humoru, z poważną tematyką nie poczują się zawiedzeni.

Również dla fanów wojennych opowiastek znajdzie się miejsce, albowiem ostatnie kartki to przedstawienie wyśmienitej sceny batalistycznej, a co za tym idzie – trup ściele się gęsto, a autorka potrafi pokazać pazurki. Nie da się ukryć, że zna się na rzeczy więc przedstawiona na papierze potyczka jest naprawdę wysokiej jakości.

Ciekawym „zabiegiem” okazał się również wątek miłosny, sprytnie wpleciony do fabuły. Mimo tego, iż pod sam koniec wyszedł z tego raczej dramat niźli romans, to nawet on nie psuje ogólnej oceny książki, a wręcz przeciwnie, wprowadza kolejny motyw „ludzki” do świata aniołów, przez co stają się one jeszcze bardziej namacalne, bardziej niż kiedykolwiek. Pozostaje mi zatem stwierdzić jedno – prócz kilku drobnych błędów typowo piśmienniczych nie zauważyłem tu naprawdę większych minusów.

Dla kogo jest „Siewca Wiatru”? Wydaje mi się, że jest to pozycja przeznaczona dla wszystkich tych, którzy chcą się rozerwać. Odpowiednio stonowana, odpowiednio śmieszna, czyta się ją jednym tchem. Poza kilkoma popularnymi literówkami nie posiada większych, rażących błędów, które przeszkadzają w czytaniu. Należy jednak zapamiętać, że oceniam książki subiektywnie i mimo wysokiej oceny książka nie wszystkim musi się spodobać, no, ale cóż... to już kwestia indywidualna.

Plusy:

  • fantastyczni bohaterowie, ich namacalność
  • szybka akcja
  • sceny batalistyczne (a dokładniej to jedna scena)

    Minusy:

  • drobne literówki
  • zbyt szybki koniec – czytelnik chce jeszcze!

    Książka otrzymuje 9 w dziesięciostopniowej skali wg Huntera – wszystkie nagrody są przyznane jak najbardziej prawidłowo;)


    Grzegorz „Hunter” Żmuda
    E-mail autora: hunter(at)sztab.com
  • Autor: Hunter


    Przedyskutuj artykuł na forum

    Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
    Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow