Żądny wiedzy czarodziej, oraz dziki wojownik – dwie kompletnie różne postaci, charaktery. Bohaterowie dwóch odrÄ™bnych opowiadaÅ„, skÅ‚adajÄ…cych siÄ™ na „Zrodzonego by sÅ‚użyć” Kingi Bochenek. Nic ich nie łączy, tak jak i nic nie łączy tych dwóch opowieÅ›ci – co wiÄ™c kierowaÅ‚o autorkÄ… aby umieÅ›cić ich w jednej książce? Ja siÄ™ tego nie dowiedziaÅ‚am, ale może Wam siÄ™ poszczęści.
Rastan jest młodym adeptem sztuki magicznej, poszukującym wiedzy, dla którego najwyższą wartość przedstawiają książki. Wysłany przez swojego mistrza do pracy przy kopiowaniu ksiąg w bibliotece mon Hierro bardziej przykłada się do zgłębiania tajemniczej księgi w czarnej okładce, nie zdradzającej ani autora ani tytułu. Jest w niej coś tajemniczego, nie od razu Rastan jest w stanie zrozumieć o czym lub o kim traktuje. Najdziwniejszy jest jednak fakt, że po jej zamknięciu ulatują z pamięci wszelkie zdania jakie zostały przeczytane. To właśnie ona prowadzi go przez życie. Ona i Śmierć. Ta druga bawi się młodym czarodziejem, wysyła go w miejsca gdzie zbiera swe żniwo a ten robi wszystko by jej przeszkodzić. Trzeba przyznać autorce, że zakończenie tej opowieści jest majstersztykiem. Niebanalne, idealnie dobrane do całego klimatu, pozostawiające uczucie, że tak właśnie miało być.
„Joene hana” to drugie opowiadanie. Jego bohaterem jest Szorkaan, wojownik i przywódca. Podczas wyprawy napotyka na swej drodze kobietÄ™, która bÄ™dzie dla niego zgubÄ…. Nie patrzÄ…c na konsekwencje, chyba nawet nie zastanawiajÄ…c siÄ™ nad tym co robi, Szorkaan podąża w Å›lad za niÄ…. Na dÅ‚ugi czas opuszcza ukochany step, swych pobratymców, tylko po to by być blisko swej miÅ‚oÅ›ci. Brzmi to może jak tani romans, ale nim nie jest. Dzikość bohatera, wydarzenia, które przypadajÄ… mu w udziale oraz inne od spodziewanego przez czytelnika zakoÅ„czenie stawiajÄ… tÄ… opowieść z dala od półki z romansidÅ‚ami.
Autorka nie stroni od dÅ‚ugich i szczegółowych opisów natury, uczuć bohaterów. OpowieÅ›ci podzielone sÄ… na kilka rozdziałów, jÄ™zyk jest Å‚atwy i przyjemny w odbiorze. Wszystko wydaje siÄ™ w porzÄ…dku, jednak brakuje mi w tym „tego czegoÅ›”. Sama magia jest potraktowana bardzo ogólnikowo, wiÄ™cej tu zielarstwa, jarmarcznych sztuczek niż potężnej magii rodem z fantasy. Krainy, po których wÄ™drujÄ… nasi bohaterowie nie przedstawiajÄ… sobÄ… niczego nowego, ot zwykÅ‚e lasy, parÄ™ wiosek – nic godnego uwagi. Ale może takie byÅ‚o zamierzenie autorki? Może to fabuÅ‚a i bohaterowie mieli być na pierwszym planie i nic nie powinno zakłócać nam skupienia siÄ™ wÅ‚aÅ›nie na nich?
Na zakończenie powiem tylko, że pomimo braku innowacyjności, jest coś w tych opowiadaniach co powoduje, że zachęcam każdego do zapoznania się z nimi. Wyczuwam w nich nutę filozoficznych rozważań autorki, w które warto się zagłębić.
|
| Autor: Villemo
|
|
|
|
|