Aereas nie wiedział nic na temat sfer i ich złych mieszkańców... dopóki para gargulców w służbie ośmiorękiego boga nie porwała jego wuja. Podążając śladem nieziemskich porywaczy, Aereas i jego kuzynka Nina wkraczają w dziwne i szalone światy wykraczające poza ludzką wyobraźnię. Chłopak dowiaduje się, że porwanie wuja jest częścią znacznie większego planu, mającego na celu zmianę przebiegu toczonej przez biesy Wojny Krwi i uwolnienie niewypowiedzianego zła.
Świat Sfer to jeden z najciekawszych światów fantasy. Jego wyjątkowość polega na tym, iż właściwie obejmuje on sobą wszystkie inne światy, umożliwia przemieszczanie się pomiędzy nimi. Niestety tylko teoretycznie, prawo autorskie bowiem co do zasady zabrania tego rodzaju wędrówek.
Nie zmienia to jednak faktu, iż same Sfery stanowiÄ… aż nazbyt obfite źródÅ‚o do czerpania. Niestety, z maÅ‚o dla mnie zrozumiaÅ‚ych przyczyn, nie cieszÄ… siÄ™ one aż takÄ… popularnoÅ›ciÄ…, jak inne, bardziej „klasyczne” uniwersa fantasy.
„ZakÅ‚adnicy Krwi” sÄ… pierwszÄ… częściÄ… jedynej wydanej na rodzimym rynku serii, której akcja ulokowana jest w Sigil „i okolicach” –
„Wojen Krwi”. Obawiam siÄ™ zresztÄ…, iż tej krwi w tytuÅ‚ach już jest zbyt wiele i tylko może to raczej zniechÄ™cić potencjalnych czytelników, niż skÅ‚onić ich do siÄ™gniÄ™cia po niniejszÄ… pozycjÄ™.
Akcja rozpoczyna siÄ™ dość nietypowo, bowiem nawet nie porwaniem, lecz informacjÄ… o porwaniu. TrochÄ™ utrudnia to „wdrożenie siÄ™” w lekturÄ™, sprawia nieco sztuczne wrażenie. Co wiÄ™cej, przeżycia głównych bohaterów, ich sposób zachowania siÄ™ zdaje siÄ™ nieco zanadto „książkowy”, niezbyt spójny i – co najgorsze – psychologicznie wiarygodny.
O dziwo, dalej jest już nieco lepiej i trend ten utrzymuje siÄ™ wÅ‚aÅ›ciwie do ostatniej strony recenzowanej pozycji. Poszczególne postacie nabierajÄ… głębi, akcja rozmachu, zaÅ› oglÄ…dane Sfery coraz bardziej intrygujÄ… oraz frapujÄ…. Może nieco zbyt „pusta” zdaje siÄ™ Gehenna, ale to chyba przez obecność wypeÅ‚niajÄ…cego jÄ… Sung Chianga, jej pana i wÅ‚adcy, zabawiajÄ…cego siÄ™ z armiami baatezu i tanar’ri niczym pacynkami. Ale już wizja sfery sześćset sześćdziesiÄ…tej piÄ…tej OtchÅ‚ani swojÄ… prostÄ… i bÅ‚yskotliwÄ… pomysÅ‚owoÅ›ciÄ… naprawdÄ™ robi wrażenie. Namacalnie czytelnik wrÄ™cz czuje na sobie pÄ™d wiatru.
„ZakÅ‚adnicy Krwi” nie sÄ… książkÄ… wybitnÄ…, acz siÄ™gajÄ…c po niÄ… obawiaÅ‚em siÄ™ zupeÅ‚nie sztampowego „produkcyjniaka”, pisanego na wyraźne zamówienie, pozbawionego jakiegokolwiek polotu. I o ile pierwsze rozdziaÅ‚y potwierdzaÅ‚y moje obawy, dość niespodziewanie odnalazÅ‚em w nastÄ™pnych magiÄ™
Planescape. Lektura ta to jednak coś więcej niźli tylko strata czasu.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|