Kolejna część bardzo dobrego cyklu „Zaginiona Flota” stworzonego przez J. Campbella znów zabiera nas na pokÅ‚ad statku flagowego floty sojuszu „NieulÄ™kÅ‚ego” gdzie żywa legenda prowadzi flotÄ™ skazanÄ… na zagÅ‚adÄ™. Jak tym razem kapitan „Black Jack” rozwiąże problemy i zagrożenia czyhajÄ…ce na flotÄ™ w mroźnej pustce kosmosu?
Przyznam się szczerze, że byłem pełen obaw względem kolejnego tomu, bałem się, iż autor w następnym tomie pójdzie na łatwiznę i po prostu doda więcej zwycięskich potyczek, co zamiast podnieść poziom książki po prostu zepsuje całą historię. Jednak okazało się, że
Campbell pokazaÅ‚ kunszt i znów stworzyÅ‚ dobrÄ… książkÄ™. Oprócz tego co byÅ‚o wczeÅ›niej dodaÅ‚ kilka nowych wÄ…tków oraz rozwinÄ…Å‚ te które zostaÅ‚y rozpoczÄ™te w poprzednim tomie. Dodatkowo żeby od poczÄ…tku nie byÅ‚o zbyt sielankowo wprowadziÅ‚ nowego bohatera, który wzmocni przeciwników naszego kapitana. DziÄ™ki uwolnieniu jeÅ„ców z obozu do sÅ‚użby powraca „Waleczny Falco”, fanatyk o IQ spróchniaÅ‚ego pniaczka, a jakby tego byÅ‚o maÅ‚o jest on przekonany o swej nieomylnoÅ›ci. Mimo swego „ograniczenia” udaje siÄ™ mu dokonać przekrÄ™tu, który może doprowadzić do zagÅ‚ady caÅ‚ej floty.
KolejnÄ… nowoÅ›ciÄ… jest motyw miÅ‚osny. Nasz kapitan w koÅ„cu przeÅ‚amuje swój opór przed zawieraniem nowych znajomoÅ›ci w obawie przed ich kolejnÄ… utratÄ…. Zaskoczeniem dla mnie byÅ‚ fakt kto zostaÅ‚ „kochankÄ…” naszego bohatera. OsobiÅ›cie uważaÅ‚em, że zostanie niÄ… kapitan Desjani, a tymczasem to „stanowisko” zostaÅ‚o obsadzone przez „Å»elaznÄ… DamÄ™” VictoriÄ™ RionÄ™. Co tym bardziej dziwi znajÄ…c jej uprzedzenia do nowego dowódcy floty oraz nastawienie co do niektórych jego decyzji. Ale czy zwiÄ…zek ten ma szanse przetrwać czy jest tylko chwilowym zwiÄ…zkiem?
Oprócz tego autor postanowiÅ‚ ruszyć motyw trzeciej nieludzkiej strony konfliktu, strony być może najniebezpieczniejszej. DziÄ™ki uwolnieniu jeÅ„ców udaje siÄ™ im także zdobyć informacje przechowywane w bankach danych dowódców obozu. Wynika z nich, że Syndykat w ciÄ…gu ostatnich kilku lat porzuciÅ‚ wiele nadgranicznych planet (bÄ™dÄ…cych ostatnimi placówkami ludzkimi przed niezbadanymi jeszcze terenami kosmosu), informacja ta potwierdza zasÅ‚yszane wczeÅ›niej plotki. Ale naprawdÄ™ ciekawie robi siÄ™ wtedy gdy wychodzi na jaw, że obca cywilizacja przekazaÅ‚a ludziom (bez jej wiedzy na ten temat) tajemnice być może najpotężniejszej broni w caÅ‚ym wszechÅ›wiecie (wybuch supernowej przy mocy tej broni jest jak zapaÅ‚ka przy sÅ‚oÅ„cu). I znowu nasz kapitan staje przed nowym dylematem: czy po powrocie na teren sojuszu poinformować o tym przeÅ‚ożonych i doprowadzić do zagÅ‚ady caÅ‚ego znanego ludziom wszechÅ›wiata (wiadomo, dajcie super broÅ„ wojskowym, którzy przegrywajÄ…) albo zataić tÄ… wiadomość i być może pozwolić na upadek sojuszu (nie majÄ…c pewnoÅ›ci, że syndycy nie odkryjÄ… tej broni sami). I tu nasuwa siÄ™ pytanie: dlaczego ta wiedza zostaÅ‚a nam wydana, czy jest to rodzaj „konia trojaÅ„skiego”, dziÄ™ki któremu ludzie sami majÄ… siÄ™ wytÅ‚uc, a może obcy (jako nacja pokojowa) nie wziÄ™li pod uwagÄ™ możliwoÅ›ci wykorzystania swego daru jak apokaliptycznej broni? Jedynym rozwiÄ…zaniem jest przeczytanie tego tomiku.
Teraz czas na moją skromną ocenę tego tomu historii. Według mnie książka trzyma styl i fason swojej poprzedniczki, a zarazem wprowadza nowe ciekawe wątki jednocześnie sprawiając, że kolejne bitwy w przestrzeni są dalej tak samo pasjonujące a nie nużące i sztampowe. Co tu dużo pisać, jak stwierdziłem przy okazji recenzji poprzedniej części jest to twór łatwy i przyjemny w odbiorze z jasnymi podziałami na dobro i zło. Dla fanów tego rodzaju książek i filmów pozycja obowiązkowa do przeczytania. W mojej prywatnej ocenie 5+/6, tym razem oczko wyżej za bardziej rozbudowaną fabułę oraz spójność wątkową pomiędzy tomami.
|
| Autor: Sfinks
|
|
|
|
|