Cenię sobie wydawnictwo MAG za nieoczywisty trud przybliżania polskiemu czytelnikowi twórców i dzieł jeśli polskiemu czytelnikowi zupełnie nieznanych, to zdecydowanie pozostających poza głównym nurtem zainteresowania, a niejednokrotnie po prostu zapomnianych. Ian McDonald doczekał się niejednego wydania w Polsce, jak się jednak okazuje wciąż niemała część jego twórczości nad Wisłą choćby z uwagi na przeszkodę językową nie mogła być znana. Na szczęście skala owej terra incognita uległa właśnie zmniejszeniu.
„Droga bez znaczenia. Ekspres Ares” to zbiór dwóch niezależnych od siebie fabularnie dwóch opowieÅ›ci, których akcja rozgrywa siÄ™ w tym samym Å›wiecie, przy czym tytulatura książki wskazuje nie tylko na chronologiÄ™ powstawania tych tekstów, lecz i sugerowanÄ… kolejność ich lektury. Nie ma jednak żadnych przeciwwskazaÅ„, by zacząć od ostatniego – tylko w jakim celu?
Przedmiotowe teksty różnią się między sobą również dość mocno stylem. Pierwszy z nich to dość tradycyjna opowieść o Miejscu, swego rodzaju saga rodzinna, której bohaterów łączy sąsiedztwo czy wręcz tylko miejsce pochodzenia. Druga historia wpisuje się w dość tradycyjny nurt opowiadań drogi, nieustannie zmieniającej się scenerii.
Szkopuł w tym, że proza
Iana McDonalda daleka jest od tradycyjnoÅ›ci. Pod wzglÄ™dem warsztatowym jest ona wrÄ™cz konserwatywna, autor stroni od jakichkolwiek warsztatowych eksperymentów. Jednakże jeÅ›li idzie o samÄ… kreacjÄ™ Å›wiata, to mamy do czynienia z prawdziwie eklektycznÄ… jazdÄ… bez trzymanki… o dziwo jednak dość spójnÄ… i strawnÄ… bez żadnych żołądkowych ekscesów. Czasami nawet siÄ™ rozeÅ›miejemy.
„Droga bez znaczenia. Ekspres Ares” to lektura satysfakcjonujÄ…ca, lecz i zorientowana na bardziej wyrobionego czytelnika. Można zrozumieć dlaczego wczeÅ›niej wydawcy stronili od opublikowania w Polsce skÅ‚adajÄ…cych siÄ™ naÅ„ książek, jednakże z pewnoÅ›ciÄ… argumentem ku temu nie byÅ‚a niska jakość literacka.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|