Armia Se-kochlandzkich koczowników Yawenyra przybyła pod stolicę Imperium. Z wieloma batalistami, katapultami, wieżami oblężniczymi, inżynierami, wyspecjalizowanymi grupami do szturmu murów i blisko stutysięcznym wojskiem jest w pełni przygotowana do oblężenia i zniszczenia Meekhanu. W jego obronie staje cesarz Kregan-ber-Arlens z armią meekhańczyków w sile nieco ponad osiemdziesięciu tysięcy. Mimo ogromnej przewagi wroga nie zamierzają się ugiąć i poddać, lecz walczyć do ostatniego tchu i człowieka, żeby obronić Imperium. Zapowiada się wielka wojna. Największa w dziejach Imperium, o której będzie się mówić przez wiele pokoleń.
Cykl o Meekhanie jest jednym z konsekwentniej, a zarazem powolniej rozwijanym w Polsce. Pod tym względem może mu daleko jeszcze do
„PieÅ›ni Lodu i Ognia” pióra
George R.R. Martina, lecz uszanowawszy proporcje rzeczone porównanie nie wydaje mi się nadmiernym nadużyciem. I tak jak Amerykanin z jakichś względów nie może zwieńczyć swej opowieści, oddając się aktywnościom pobocznym, chociażby tworzeniu opowiadań osadzonych w uniwersum, acz niezwiązanych z główną fabułą, tak i
Robert M. Wegner postanowił choćby wypróbować rzeczoną ścieżkę.
„Jeszcze może zaÅ‚opotać” w odróżnieniu od twórczoÅ›ci mieszkaÅ„ca Santa Fe stanowi jednak swego rodzaju powrót do źródeÅ‚, wszak caÅ‚y cykl o Meekhanie wywodzi siÄ™ wÅ‚aÅ›nie ze zbiorów opowiadaÅ„, których zwornikiem jest bardziej osadzenie w okreÅ›lonej kulturze niźli okreÅ›lone postaci tudzież fabuÅ‚a jako taka.
Naturalnie nie oznacza to, iż w przypadku rzeczonej pozycji mamy do czynienia z dziełem pozostającym na zupełnym poboczu dotychczas opowiadanej historii. Akcja rzeczonego tekstu rozgrywa się jednak wcześniej niż w serii właściwej, tak że czytelnik właściwie ani przez moment nie może mieć wątpliwości co do zwieńczenia, co najwyżej zaś zaintrygować może go droga ku temu prowadząca.
Autorowi cel ten udało się osiągnąć w umiarkowanym stopniu. Wyzwalając się z jednej kliszy w innym miejscu popada w drugi konwenans, osoba głównej bohaterki tak naprawdę nieco bardziej doświadczonego czytelnika od razu wiedzie do finałowej konkluzji. Co gorsza, całość ta jest przyprawiona patosem na granicy niesmaku.
„Jeszcze może zaÅ‚opotać” to tekst utrzymany w tonacji wczesnej twórczoÅ›ci
Roberta M. Wegnera, można zresztą odnieść wrażenie, iż starszy, niż wskazuje jego data publikacja, a tylko początkowo nieprzystający tematycznie do żadnego z pierwotnych tomów. Dla jednych będzie to całkiem wdzięczna rekomendacja, dla innych jednakże zniechęcenie przed ponownym wchodzeniem do tej samej rzeki.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|