Czasem pewne tytuÅ‚y wpadajÄ… czÅ‚owiekowi w rÄ™ce zupeÅ‚nie przypadkiem i gdyby nie on, zapewne sam z siebie by siÄ™ z nimi nie zapoznaÅ‚. Takim czÅ‚owiekiem byÅ‚em ja, tytuÅ‚em zaÅ› okazaÅ‚o siÄ™ „CiaÅ‚o obce” RafaÅ‚a Ziemkiewicza. Autora, którego nazwisko kojarzyÅ‚em na tyle dobrze, że mogÅ‚em je bez wiÄ™kszego problemu dopasować do zdjÄ™cia brodatego faceta w okularach, które również gdzieÅ› mi siÄ™ obiÅ‚o. Nic wiÄ™cej, no może poza tym, że jest przedstawicielem niezbyt przeze mnie lubianej frakcji dziennikarzy (nie zÅ‚ość siÄ™ Spiderlo, jesteÅ› chlubnym wyjÄ…tkiem). Ale co pisaÅ‚ i jak to robiÅ‚ – pustka. Te szczÄ…tkowe informacje daÅ‚y mi jednak impuls, by zagłębić siÄ™ w lekturÄ™, bo a nuż bÄ™dzie ciekawie.
I pomimo chłodnego dystansu na początku, okazało się, iż ciekawość wyszła mi na dobre. Rozpocznę, zatem od samego początku.
Głównym bohaterem jest podchodzÄ…cy pod czterdziestkÄ™ ekonomista, który na pozór powinien być szczęśliwy. Jest dobrze wyksztaÅ‚conym czÅ‚owiekiem i ma to szczęście, że owo wyksztaÅ‚cenie doskonale pokrywa siÄ™ z jego zarobkami. Ponadto posiada u boku kochajÄ…cÄ… żonÄ™, z którÄ… wychowuje jedynÄ… córkÄ™ zgodnie z idealnym, katolickim modelem rodziny. I dokÅ‚adnie to zdanie powinno siÄ™ zamienić w jedno, krótkie i treÅ›ciwe sÅ‚owo – pozór.
W pelerynie niewidce zwanej relacjami małżeńskimi bezimiennego bohatera po wielu latach doskonałego kamuflażu, pojawiają się dziury na tyle wielkie, że tradycyjne wychowanie nie jest w stanie ich zaszyć. Obrazy wychodzące z owych dziur ekonomista próbuje zamazać kolejnymi zdradami i przypadkowym seksem na wyjazdach służbowych, w którym realizuje niespełnione podczas pożycia małżeńskiego, mniej lub bardziej sprośne fantazje. W opisie erotycznych zmagań bohatera autor nie krępuje się używać naturalistycznych szczegółów podszytych znaczną dawką wulgarności, co może niektórych czytelników zrazić, albo po prostu obrzydzić.
Niemniej sprowadzanie
„CiaÅ‚a obcego” do roli pozbawionych poczucia smaku opisów aktu seksualnego byÅ‚oby ogromnym uproszczeniem. Jest to wÄ…tek dominujÄ…cy, ale niepozbawiony drugiego dna. Powieść pokazuje zaÅ‚amanie siÄ™ poczucia wyuczonych wartoÅ›ci przy zderzeniu siÄ™ z rzeczywistoÅ›ciÄ…. Powieść ta również stawia pytanie, czy za takie postÄ™powanie bohatera jest odpowiedzialny on sam, zbyt konserwatywne wychowanie, czy też zepsuta i Å›mierdzÄ…ca rozkÅ‚adem rzeczywistość? W książce nie znajdziemy odpowiedzi, co jest dobre, gdyż pozwala każdemu z osobna na opracowanie wÅ‚asnego osÄ…du.
Bezimienny jednak nie tylko „zalicza” kolejne panienki, lecz również zostaje wplÄ…tany w intrygÄ™ o zabarwieniu kryminalnym, ocierajÄ…c siÄ™ o Å›wiat współczesnych „elit” naszego kraju w Å›wiecie biznesu i polityki. To jednak tylko smaczek do głównego wÄ…tku dotyczÄ…cego wyniszczajÄ…cej go choroby duszy, której rozwiÄ…zanie znajdzie czytelnik na ostatniej stronie powieÅ›ci.
Czy jest to książka warta polecenia? Gdybym jej nie przeczytał, to... niewiele bym stracił, takie historie znamy niejednokrotnie nawet z własnego podwórka. Ale tak wyraźny realizm, w którym każdy z nas bez problemu rozpozna obraz miejscowości, w której żyje, znajomych, może nawet i rodziny, jest bardzo dużym plusem dla autora.
|
| Autor: Regis
|
|
|
|
|