Na wstÄ™pie tej recenzji chcÄ™ ostrzec wszystkich tych, którzy nie czytali jeszcze poprzedniej części –
„Nocarza” – a zabierajÄ… siÄ™ za czytanie tego tekstu. Pojawi siÄ™ tutaj kilka informacji, które na pewno popsujÄ… ewentualnÄ… przyjemność, pÅ‚ynÄ…cÄ… z lektury
„Nocarza”.
Prawie rok po jego premierze, światło dzienne ujrzał
„Renegat”. Pierwsza część byÅ‚a dobra, liczyÅ‚em wiÄ™c, że kontynuacja bÄ™dzie co najmniej równie interesujÄ…ca.
Nie zawiodłem się, choć można już zauważyć powtarzalność pewnych schematów.
W
„Renegacie”, podobnie jak w
„Nocarzu”, autorka opiera akcjÄ™ na pewnych staÅ‚ych punktach, które uważny czytelnik wychwyci. Na szczęście nie rzucajÄ… siÄ™ one aż tak w oczy, wiÄ™c nie należy siÄ™ tym zbytnio przejmować.
Jak pamiętamy z końcówki poprzedniej części, Vesper niezbyt szczęśliwie pożegnał się z nocarzami. Strzał w głowę Lorda Ultra nie zachwycił zwłaszcza Alacera, w wyniku czego Vesper uległ gwałtownemu zatruciu ołowiem. Na jego szczęście renegaci wynieśli go i uratowali, podając prawdziwą krew. Bohater odjechał więc radośnie na haju z Araneą w siną dal. Tak można streścić końcówkę
„Nocarza”.
„Renegat” zaczyna siÄ™ już mniej radoÅ›nie. Vesper powoli zdrowieje, lecz gdy mijajÄ… efekty wywoÅ‚ane przez krew, nie jest mu już tak Å‚atwo wytrzymać. Nawet gdy dochodzi jako tako do siebie, to najgorsze jest dopiero przed nim. W Cichowążu, w miejscu zwanym Domem Krwi, czeka go krwawy chrzest. Potem już idzie mu coraz Å‚atwiej, dość szybko adaptuje siÄ™ do nowej sytuacji. Dorabia teoriÄ™ do praktyki i wmawia sobie ideologie. Od razu widać, że nic nie straciÅ‚ na naiwnoÅ›ci.
Nadal również jest ogromnie uczuciowy. PÅ‚acze wÅ‚aÅ›ciwie przy każdej okazji. Do tego jeszcze dochodzi u niego coraz wyraźniejsza przewaga szczęścia nad rozumem. Bo jak na wampira, który ma niecaÅ‚y rok, radzi sobie Å›wietnie. Choć z drugiej strony zawsze można powiedzieć, że szczęście sprzyja Å›miaÅ‚ym…
Magdalena Kozak bardzo ładnie poprowadziła dalej swoją historię, szkoda tylko, że według schematów z
„Nocarza”. W sumie jest to jedyny minus tej książki.
Właściwie autorka daje nam to, co najlepsze z poprzedniej części, zmieniając niewiele tego, co było w niej kiepskie. Dzięki temu powoli zaczynamy dowiadywać się czegoś więcej o świecie, jaki powstał w jej głowie. Pojawiają się nowi przeciwnicy oraz dostajemy więcej informacji o samym symbioncie.
Ogólnie pozycja jest równie ciekawa, co
„Nocarz”, wiÄ™c warta przeczytania. Jak siÄ™ już zaczęło, to trzeba skoÅ„czyć. Chwila relaksu z tÄ… książkÄ… na pewno nie zaszkodzi – bÄ™dzie to jednak rzeczywiÅ›cie tylko chwila. OsobiÅ›cie przeczytaÅ‚em
„Renegata” w niecaÅ‚y jeden dzieÅ„, wiÄ™c jest to kwestia kilku godzin. Z jednej strony to plus, bo czyta siÄ™ naprawdÄ™ przyjemnie, a z drugiej minus - zbyt szybko widzimy spis treÅ›ci, znajdujÄ…cy siÄ™ na ostatniej stronie.
„Renegat” dostaje ocenÄ™ o pół niższÄ… w stosunku do
„Nocarza”, ponieważ jest to „jedynie” kontynuacja, która wnosi niewiele nowego, a której konstrukcja fabuÅ‚y jednoczeÅ›nie pozwala na wiÄ™kszÄ… swobodÄ™, niż oscylowanie w zakresie nocarze-renegaci.
Czekam z niecierpliwością na trzeci tom, który podobno ma mieć tytuł
„Nikt”. ZresztÄ…, zgodnie ze schematem… Ale to już tylko moja drobna zÅ‚oÅ›liwość.
Plusy:
dobra kontynuacja „Nocarza”, czyli 3 razy akcja
Minusy:
tylko kontynuacja „Nocarza”, czyli nihil novi sub sole. Można wymienić to same wady, co w przypadku pierwszej części
Książka otrzymuje 6,5 w dziesięciostopniowej skali wg Kahzada.
|
| Autor: Kahzad
|
|
|
|
|