Nadchodzi krytyczny moment dla rozdartych wojną królestw Wendaru i Varre. Ludzie, uważający Liath za swoją, proponują jej i Sanglantowi schronienie oraz możliwość poznania starożytnych sztuk. Tych dwoje, których miłość uczyniła wyrzutkami, uciekło z obozu króla Henryka tylko po to, by się przekonać, iż nigdzie nie ma dla nich naprawdę bezpiecznego miejsca. Ich uczucie i życie znajdują się w niebezpieczeństwie, odkąd pod presją wymogów polityki, rodziny i zakazanej wiedzy stanęli wobec konieczności wyboru ścieżki, którą będą podążać. Obdarzona od urodzenia, znajdującą się poza kontrolą i zrozumieniem, niebezpieczną mocą, Liath rozdarta jest pomiędzy miłością do Sanglanta i dziecka, którego się spodziewają, a wołaniem magii mogącej otworzyć drogę do królestwa Aoi, Zaginionych. Podczas gdy Liath zmaga się z kuszącym zaklęciem magii, wywodząca się z Aoi matka Sanglanta powraca na ten świat, by odszukać syna, którego porzuciła, kiedy był niemowlęciem...
Przystępując do lektury
„GÅ‚azu GorejÄ…cego” wciąż byÅ‚em pod wrażeniem idiotyzmu narzuconego przez autorkÄ™ jej postaciom w
„KsiÄ™ciu psów”, w szczególnoÅ›ci faktu, iż Sanglant i Liath nie wpadli na najprostsze możliwe obejÅ›cie problemu zalegalizowania swego zwiÄ…zku bez wyrzekania siÄ™ caÅ‚ego Å›wiata – wystarczyÅ‚oby, że bÄ™kart Sanglant wstÄ…piÅ‚by do Orłów, by sekundÄ™ później ożenić siÄ™ z Liath, z jednej strony niweczÄ…c zamiary swego ojca, acz w majestacie prawa, z drugiej zaÅ› nie zmuszajÄ…c swej wybranki do porzucenia szeregów jej formacji. Niestety, tak siÄ™ nie staÅ‚o i pozostawaÅ‚em nieodmiennie ciekawy, czy autorka jakoÅ› „nadrobi” tego rodzaju przeoczenie.
W odróżnieniu od poprzednich odsłon cyklu Liath jest bohaterką
„GÅ‚azu GorejÄ…cego” stosunkowo rzadko, a i czÄ™sto jej losy sÄ… prezentowane z perspektywy ksiÄ™cia Sanglanta. Znacznie częściej dane jest nam obserwować Å›wiat Wendaru (i okolic) oczami Alaina czy Ivara i jego towarzyszy.
Naturalnie autorka ukazuje nam losy kolejnych postaci, dopiero je przedstawiając czytelnikowi, by wskazać na eunucha Zachariasza, mającego traumatyczne doświadczenia z Qumanami, którzy wyrastają na nowych szwarccharakterów powieści. Na losy innych postaci jest opuszczona zasłona zapomnienia, by wskazać na Annę i jej brata.
Jak to często bywa w przypadku kolejnych i kolejnych odsłon większego cyklu, objętość
„GÅ‚azu GorejÄ…cego” jest znaczÄ…co wiÄ™ksza, niźli to byÅ‚o w przypadku poprzedniczek. Nie odczuwaÅ‚em tego jednak jako wady, choćby ze wzglÄ™du wÅ‚aÅ›nie na koncentracjÄ™ wokół losów Alaina czy (dość zabawnych) Ivara.
Od strony techniczno-wydawniczej książce nie można właściwie niczego zarzucić, zasadniczo nie mogę sobie przypomnieć żadnej literówki czy innej tego rodzaju usterki. Zarzut postawiłbym wyłącznie braku tłumaczenia niektórych nazw własnych, wręcz się tego dopraszających.
„GÅ‚az GorejÄ…cy” byÅ‚ dla mnie przyjemniejszÄ… lekturÄ… niźli to byÅ‚o w przypadku
„KsiÄ™cia psów”. Niestety, niejednokrotnie wiarygodność fabuÅ‚y cierpi wskutek jej podporzÄ…dkowania z góry zaÅ‚ożonym tezom, nawet jeÅ›li te ostatnie rozmijajÄ… siÄ™ z logikÄ….
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|