Kim jest ten trzeci, który zawsze idzie obok ciebie?
Mężczyzna z dzieckiem w ramionach uciekający przez zamarznięty Bałtyk. Zakochany Feliks i jego listy pisane na statku podczas sztormu. Barbara Brzozowska, autorka poczytnych międzywojennych powieści oraz genialny matematyk Tomasz Wilczewski. Wreszcie pisarz Jakub M. Co ich łączy?
SkupiajÄ…c siÄ™ na „tu i teraz” czÄ™sto zapominamy o sztafecie pokoleÅ„, w której uczestniczymy. Pytania o przeszÅ‚ość mogÄ… zdawać siÄ™ bezcelowe, podobnie jak grzebanie w niej, ale do czasu, gdy sobie uÅ›wiadomimy, iż czasami nawet bardzo drobne decyzje przodków mogÅ‚y w diametralny sposób odmienić naszÄ… wÅ‚asnÄ… egzystencjÄ™, co pozwala nieco przybliżyć siÄ™ do odpowiedzi na pytanie chociażby o sens życia. Czy tak też uważa
Jakub Małecki?
W
„Korowodzie” mamy do czynienia tak naprawdÄ™ z kilkoma niezależnymi od siebie opowieÅ›ciami, rozgrywajÄ…cymi siÄ™ w różnych planach czasowych. Nie jest to zabieg nowy, inni literaci zwykli jednak dokonywać tutaj swego rodzaju „żonglerki”, przeskakujÄ…c miÄ™dzy poszczególnymi momentami czasowymi. Tymczasem
Jakub Małecki przechodzi do kolejnej opowieści dopiero gdy zakończy poprzednią. Owszem, nowa treść może przydać kolejnych znaczeń uprzednim tekstom, jednakże przy ich uprzedniej pełnej znajomości.
Rzeczone teksty nie są jednak traktowane w sposób równoprawny. Wraz z postępami w lekturze czytelnik szybko sobie uświadamia, że niejako rozrastają się one w tempie właściwym dla ciągów geometrycznych a nie arytmetycznych. W nieco mniejszym stopniu zmianie ulega ich forma, autor stara się wystrzegać pozycji wszechwiedzącego narratora.
Inna rzecz, iż i tak nie jest w stanie od niej uciec, ostatnie opowiadanie ma bowiem charakter wybitnie autobiograficzny. Z kolei nawet jeÅ›li jest ono znacznie „przyprawione” „licencjÄ… twórczÄ…” autora, to i tak czytelnik niekoniecznie bÄ™dzie skÅ‚onny z tym siÄ™ pogodzić, zważywszy na chociażby ze wszech miar autentyczne nawiÄ…zania do
wcześniejszych publikacji.
„Korowód” to jednak książka dość nierówna, stwarzajÄ…ca wrażenie niespójnej. Podczas jej lektury Å‚atwo o wrażenie, iż stanowi ona swego rodzaju sposób na nadanie książkowej formie szeregowi pomysłów autora, których samodzielnie nie byÅ‚ on w stanie ku tego rodzaju gabarytom rozwinąć, nie byÅ‚ zaÅ› zdolny do ich porzucenia.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|