W skrzynce pocztowej matki Anny Berest znalazła się dziwna pocztówka. Nie była podpisana. Zdjęcie opery paryskiej Garniera, a na odwrocie imiona dziadków jej matki oraz jej ciotki i wujka, którzy zginęli w Auschwitz w 1942 roku. Autorka postanowiła dowiedzieć się, kto ją przysłał. Wynajęła prywatnego detektywa i kryminologa, przepytała mieszkańców wioski, w której zatrzymano jej przodków. Udało jej się odtworzyć epopeję rodziny Rabinowiczów: ucieczkę z Rosji, przeprowadzkę na Łotwę, a potem do Palestyny, osiedlenie w Paryżu i tragiczne wojenne losy. I udało się wreszcie odkryć, kto był nadawcą dziwnej pocztówki…
Polska uchodzi w oczach osób o żydowskim pochodzeniu za cmentarzysko, krainę popiołów, i trudno im się w jakimkolwiek stopniu dziwić. Biorąc pod uwagę również smutne doświadczenia 1968 roku i nagonki spod znaku Moczara zjawisko antysemityzmu w Polsce – jakkolwiek niewątpliwie obecne i frapujące swymi źródłami – ma charakter swego rodzaju egzotyki. Tymczasem w niejednym zachodnim kraju zjawisko to odżywa, z szeregu różnych przyczyn. Jednym z nich jest Francja.
„Pocztówka” niejako dzieli się na dwie części. Pierwsza z nich traktuje o historii rodziny narratorki, poczynając od przełomu XIX i XX wieku, aż do dramatu Holocaustu. Druga z nich – znacząco obszerniejsza – stanowi refleks przeszłości we współczesności, pewne wyjaśnienie tej ostatniej.
Nietrudno o wrażenie, że ta ostatnia stanowi tyleż objaw pewnej wrażliwości, co może i przewrażliwienia, łatwo jednak o ferowanie tego rodzaju osądów z nadwiślańskiej perspektywy. Łatwo jednak o ferowanie tego rodzaju opinii w sytuacji, gdy problem nie dotyczy nas samych.
Po prawdzie my sami dopiero przepracowujemy kwestie współudziału w Zagładzie, nie powinno więc dziwić, iż również w kraju znacznie bardziej unurzanym w kolaboracji jest to wciąż niewygodny temat. Książka
Anne Berest jest tu więc pozycją bardzo zorientowaną „do wewnątrz”, ku społeczeństwu Francji, niekoniecznie imigranckiego pochodzenia.
„Pocztówka” to pozycja dość nierówna, zdolna wstrząsnąć, jak też i znudzić. Jest to pozycja nosząca uniwersalne przesłanie i wartości, lecz również zanurzona w lokalnej specyfice. Czy ponadczasowa? Chyba jednak niekoniecznie.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|