Pieniądz napędza świat. Pieniądz nim rządzi. Pieniądz rządzi nami. Pobudza zmysły. Uzależnia. Ale jest niezbędny do życia. Daje wolność, radość, bezpieczeństwo. Choć sprowadza wojny i prowadzi do zbrodni. Stoi za najwspanialszymi dziełami ludzkości. Jednak zdarza się, że odczłowiecza. Tak było wczoraj. Tak jest dzisiaj. A jak będzie jutro?
Współcześnie nie trzeba być osobą o statusie dziadka w sensie biologiczno-prawnym, by takowym poczuć się obcując z codziennością. Wystarczy wyposażenie w ten sam model telefonu komórkowego (zwłaszcza jeśli nie jest on smartfonem) przez okres dosłownie kilku lat, by odnieść wrażenie swoistej podróży w czasie, a przykłady można mnożyć i mnożyć (ktoś pamięta jeszcze o maseczkach?). Przyszłość zaś zawsze jawi się jako czająca się tuż za rogiem, zarazem zaś zwykła tyleż rozczarowywać, co i zaskakiwać. Co na to autorzy opowiadań składających się na antologię
„Utopay”?
Tematem przewodnim owego zbioru są pieniądze, które mogłyby się wydawać tematem trywialnym, gdyby nie fakt, że zapewne większość z Was, drodzy czytelnicy, a przynajmniej osób w Waszym szacownym otoczeniu zapewne nie potrafiłaby zdefiniować owego pojęcia, wytłumaczyć, co takiego kryją w sobie te papierki z królami sprzed stuleci, że cenimy je bardziej od wenezuelskich boliwarów, a np. mniej niż noty płatnicze pochodzące od Europejskiego Banku Centralnego czy choćby złota.
Podejście autorów jest zresztą bardzo różnorakie, teksty jednych z nich ocierają się wręcz o metafizykę (różnorakich lotów), inne zaś to typowe pastisze, o mniejszym bądź ciut większym potencjale ponadczasowości. Jednym z nich w istocie towarzyszy głębszy namysł nad kierunkami rozwoju obecnej ekonomii, podczas gdy inni podchodzą do tematu z daleko posuniętą swobodą, a nawet dezynwolturą.
Chyba najwiÄ™kszym atutem omawianej pozycji (pomijajÄ…c jej nietuzinkowÄ… formÄ™, w tym ilustracje) jest plejada piór, które udaÅ‚o siÄ™ zgromadzić przy pracy nad jednym tomem. Niektórzy autorzy wybitnie kojarzÄ… siÄ™ z fantastykÄ…, podczas gdy inni raczej zwykli być wymieniani w ramach tzw. głównego nurtu. W istocie chyba niewielu „gwiazd” rodzimego rynku wydawniczego tutaj brakuje, a i tak Å‚atwo siÄ™ dać uwieść magii choć jednego nazwiska (kilka lat upÅ‚ynęło od czasu, gdy ostatnio
Jacek Dukaj opublikował coś beletrystycznego).
„Utopay” to zbiór dość nierówny, niestety, miejscami wrÄ™cz znakomity, potwierdzajÄ…cy kunszt autorów (choćby taki
Rak), w innych niezdolny do przełamania wcześniejszych uprzedzeń. Jego największy atut jest zarazem główną słabością, ale i największa wada po raptem kilku stronach potrafi się przeobrazić w zaletę.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|