Jest rok 2187. ZasÅ‚użony Komandor Shepard, WIDMO, zostaÅ‚ wydalony ze sÅ‚użby. Nikt nie chciaÅ‚ wierzyć jego sÅ‚owom, gdy ostrzegaÅ‚ przed kosmicznym najeźdźcÄ… – starożytnymi, wielkimi na kilometr maszynami o wÅ‚asnej Å›wiadomoÅ›ci. I dlatego nikt nie jest przygotowany na to co czeka galaktykÄ™…
BioWare, studio niezwykle zasłużone dla fanów gier RPG, twórcy takich klasyków jak
Baldur’s Gate’,
NeverwinterNights czy
Jade Empire wydało kolejną produkcję. Wierzcie lub nie, trzyma poziom!
Kiedy w 2010 roku zasiadłem do pierwszej części
Mass Effect (możecie mnie zbesztać, że zrobiÅ‚em to tak późno) zakochaÅ‚em siÄ™ w tej grze. Masa dialogów, ogromny wpÅ‚yw wyborów na przebieg rozgrywki, od groma zadaÅ„ pobocznych, klimat i wciÄ…gajÄ…ca fabuÅ‚a sÄ… tym, czego oczekiwać można od każdego RPG-a, a przecież tak niewiele z nich łączy wszystkie wyżej wymienione atuty! Zaraz potem przyszÅ‚a kolej na część drugÄ…, którÄ… również siÄ™ nie zawiodÅ‚em. PoÅ‚ożenie wiÄ™kszego nacisku na akcjÄ™ jednoczeÅ›nie jednak nie umniejszajÄ…c RPG-owego klimatu tej gry byÅ‚o znakomitym pomysÅ‚em. A teraz, dwa lata później, znów zasiadÅ‚em do obu części, aby mieć save’a do „trójki”.
|
|
|
Mój Shepard, oczywiście edytor postaci daje spore pole do popisu
|
Marzec 2012, zaparzyłem herbatę, zrobiłem sobie kanapkę i zasiadłem w moim wygodnym fotelu z zamiarem pierwszego odpalenia
Mass Effect 3. Jedynie dwa dni wczeÅ›niej zakoÅ„czyÅ‚em ponownie część drugÄ…, wiÄ™c niezmiernie ciekawy byÅ‚em co stać ma siÄ™ dalej. WkÅ‚adam pÅ‚ytkÄ™ do napÄ™du i… chwila konsternacji. No tak… Origin, „Steam” od
Electronic Arts. Ale nic to! Origin jest nawet wygodny. Powiem wiÄ™cej, pomagaÅ‚ mi, gdy podczas ważnej rozmowy, czy scenki musiaÅ‚em odejść od komputera lub odebrać telefon. WystarczyÅ‚ magiczny skrót „shift + f1” by zatrzymać grÄ™ choćby w trakcie najtęższej akcji i zrobić sobie krótkÄ… przerwÄ™. W dodatku udostÄ™pnia on sklep, dziÄ™ki któremu Å‚atwiej bÄ™dzie siÄ™ zaopatrzyć w niedostÄ™pne w Polsce DLC (a byÅ‚o takie do
ME2). Kiedy już zainstalowałem grę i pobrałem potrzebny patch pomyślałem, że nic nie powstrzyma mnie przed długą, kilkugodzinną sesją
Mass Effecta. Włączam „NowÄ… GrÄ™”, Å‚adujÄ™ mojÄ… postać z „dwójki” i zaczynam zabawÄ™. Co siÄ™ okazuje? Shepard zostaÅ‚ wydalony ze sÅ‚użby. Od razu nasuwa mi siÄ™ pytanie: „Dlaczego tak siÄ™ staÅ‚o?”. Ale nikt nie postanowiÅ‚ mi nic wyjaÅ›nić. Aby rozwikÅ‚ać tÄ… zagadkÄ™ musiaÅ‚bym siÄ™ zaopatrzyć w pÅ‚atne DLC do „dwójki”. WydaÅ‚o mi siÄ™ to trochÄ™ nie fair ze strony twórców, ale i z tym siÄ™ uporaÅ‚em czytajÄ…c szybko w Internecie historiÄ™, jakÄ… zawieraÅ‚ ten dodatek. Ruszam przed siebie. Po pierwszej minucie gry i kilku rozmowach, w których nie mogÄ™ wybierać swoich kwestii dowiadujÄ™ siÄ™, że żniwiarze dotarli już do naszej galaktyki i Å›miaÅ‚o sobie w niej poczynajÄ…. Po kolejnej chwili… atakujÄ… oni ZiemiÄ™. ParÄ™ sekund oddechu i ruszam przed siebie. Wokół mnie gigantyczne maszyny niszczÄ… miasto, zabijajÄ… ludzi, kierujÄ™ siÄ™ w stronÄ™ statku, który ma mnie ewakuować…
|
|
|
'Pierwszy atak Żniwiarzy, Shepard, uwaga na głowę!
|
W taki właśnie sposób zaczyna się przygodę w
Mass Effect 3. Po rozegraniu caÅ‚ego etapu na Ziemi, a potem także na Marsie, moje wrażenia byÅ‚y… marne. Gra nie pozwalaÅ‚a na dużą swobodÄ™ w dialogach, walka byÅ‚a zrealizowana praktycznie tak samo jak w „dwójce”. Możemy do niej ruszyć z pomocÄ… dwóch kompanów, którzy (co wbrew pozorom rzadko siÄ™ w grach zdarza), sami potrafiÄ… za siebie myÅ›leć. Jedynie raz podczas przechodzenia gry zdarzyÅ‚o mi siÄ™, aby któryÅ› z nich zablokowaÅ‚ wyjÅ›cie tak, że nie daÅ‚o siÄ™ przejść. Sami także korzystajÄ… z mocy i obierajÄ… odpowiednie cele. Standardowo również można chować siÄ™ za osÅ‚onami, strzelać z biodra, przycelować i korzystać z umiejÄ™tnoÅ›ci, które sÄ… prawie identyczne jak w
ME2. JeÅ›li chodzi o mechanikÄ™ walki to w porównaniu do poprzedniej odsÅ‚ony widać tylko jednÄ… różnicÄ™ – nowy system przemieszczania siÄ™ pomiÄ™dzy osÅ‚onami, w dodatku trudny w obsÅ‚udze i czÄ™sto zawodny. Jak natomiast wyglÄ…dajÄ… same potyczki w
ME3? Wrogów jest dużo wiÄ™cej niż w „dwójce”, czy „jedynce”, odnieść da siÄ™ wrażenie, że
BioWare zrobiÅ‚o tym razem grÄ™ „dla mas”, shootera z elementami RPG, bo ich wszakże aż tylu tytuÅ‚ nie posiada. Jako fan poprzednich dwóch odsÅ‚on byÅ‚em niezwykle zawiedziony. Ale potem… coÅ› siÄ™ zmieniÅ‚o.
Mass Effect 3 mocniej nawet niż poprzednie części gra na emocjach. Na samym początku gry widzimy chłopca, któremu Shepard chce pomóc, ten jednak ucieka, a gdy odlatujemy z Ziemi przed oczami komandora ujrzeć można scenę jego śmierci. Shepard do końca gry miewa o nim koszmary, potem dziecko zostaje też wykorzystane jako pewien dość istotny symbol pod koniec gry. Inną sprawą jest, że relacje Sheparda z załogą zostały ograniczone do minimum, na czym emocjonalna część gry sporo traci. Mimo to dalej możliwy do rozwinięcia jest wątek miłosny, choć tym razem wydaje się on jakby pusty, bez prawdziwych uczuć.
|
|
|
Wspomniany w tekście chłopiec, postać bardzo dobrze przez twórców wykorzystana
|
Poza świetną grą na emocjach graczy
ME3 oferuje wyśmienitą fabułę. Po dłuższej zabawie to właśnie ona zaczyna odgrywać najważniejszą rolę. W poprzednich częściach miała już kolosalne znaczenie, ale
Mass Effect 3 wydaje siÄ™ stworzony po to, by opowiedzieć historiÄ™. Może i nie mamy na niÄ… dużego wpÅ‚ywu, nawet wybory jakich dokonaÅ‚a nasza postać w poprzednich częściach nie zmieniajÄ… wiele. Ale to nic… W tÄ… historiÄ™ naprawdÄ™ da siÄ™ wciÄ…gnąć! Jest to jak interaktywny film, film przerywany jedynie sekwencjami, podczas których strzelamy do wrogów, z niewielkim wpÅ‚ywem gracza na to, co mówi Shepard. W dodatku, po raz pierwszy w serii, da siÄ™ odczuć jarzmo trudnych decyzji. Fakt, jest ich znacznie mniej niż w poprzednich częściach, ale jak już sÄ… to wejdÄ…, walnÄ… ciÄ™ w twarz i na odchodne trzasnÄ… drzwiami. Niekiedy dÅ‚ugimi minutami zastanawiaÅ‚em siÄ™ którÄ… opcjÄ™ wybrać, bo przecież czasem trzeba zdecydować, które zÅ‚o jest mniejsze. Mimo wiÄ™c sÅ‚abego pierwszego wrażenia gra mnie oczarowaÅ‚a i choć mógÅ‚bym liczyć na wiÄ™cej, to to co otrzymaÅ‚em w zupeÅ‚noÅ›ci mi wystarcza.
Mass Effect 3 - recenzja gry
|
|
|
|
|
| | 1 | 2 | następna >>
|