Restart serii Leisure Suit Larry sprzed dwóch lat okazaÅ‚ siÄ™ caÅ‚kiem udany – z jednej strony twórcom udaÅ‚o siÄ™ zachować ducha oryginalnej serii, z drugiej jednak caÅ‚kiem udatnie zaadaptowali postać do nowych czasów, chociażby w zakresie jej wzrostu. Pewne rozczarowanie towarzyszyÅ‚o jednak zakoÅ„czeniu, i to nie z tych przyczyn, o których myÅ›licie Å›wintuchy, lecz z uwagi na fakt, że stanowiÅ‚o ono dość klasyczny cliffhanger, dopraszajÄ…cy siÄ™ kontynuacji. Ale oto i ona jest!
Nieodmiennie nasz cel ma jasno sprecyzowany – i doskonale zaokrÄ…glony w stosownych miejscach – ksztaÅ‚t, choć paradoksalnie nie chodzi tu o seks (tzn. też, ale już jako naturalna konsekwencja), lecz Å›lub z wybrankÄ… naszego, he he, serca – prawda, że Larry tak jakby nieco dojrzaÅ‚? O sÅ‚odka ironio jednak to nie nasz miÅ‚oÅ›nik biaÅ‚ych marynarek ucieka od oÅ‚tarza, lecz to dama siÄ™ przed nim nie stawia, takoż waść Laffer zmuszony jest ruszyć na jej poszukiwania, ewentualnie ratunek.
|
|
|
Twórcy tortu chyba nie odnotowali terapii hormonalnej Larry'ego
|
Akcja rozgrywa siÄ™ w zasadniczo odmiennej scenerii niźli to miaÅ‚o miejsce przy okazji poprzedniej odsÅ‚ony, pomijajÄ…c bowiem startowe niby-meksykaÅ„skie miasteczko przez wiÄ™kszość czasu poruszać siÄ™ bÄ™dziemy po krainach stylizowanych na Karaiby – a przynajmniej ich stereotypowe wyobrażenie. Zetkniemy siÄ™ wiÄ™c z do bólu skomercjalizowanym ich obliczem, lecz ruszymy też Å›ladami dawnych jakby-piratów, odwiedzimy również rejony TrójkÄ…ta Bermudzkiego czy w koÅ„cu wyspÄ™ kanibalistycznych amazonek (no dobra, to niekoniecznie stereotyp, a tym bardziej niekoniecznie wiążący siÄ™ ze wspomnianym zakÄ…tkiem Å›wiata). JeÅ›li komuÅ› przy okazji „jedynki” brakowaÅ‚y ordynarnie przygodówkowej kolorystyki (sÄ… w ogóle tacy?), to
Dry Twice winno ich usatysfakcjonować.
Sama fabuła została stworzona z pewnym pazurem, albowiem autorzy śmiało żonglują różnorakimi konwencjami, wplatając nie tylko wątek bondowsko-szpiegowski, lecz również istne tony najróżniejszych easter-eggów czy nawiązań gatunkowych oraz kulturowych. Czasami są one niespecjalnie smaczne i dość wymuszone, momentami potrafią jednak wywołać autentyczne rozbawienie.
Niby to oczywiste, lecz warto podkreślić, że gra ta pomimo iście bajkowego anturażu oraz braku jakiejkolwiek powagi jest jednak adresowana do bardziej dojrzałych graczy. Nie da się ukryć, że będzie ona stanowić przedmiot pożądania (he he) nastolatków o hormonach wypełniających żyły, lecz miejscami potrafi być wręcz obrazoburcza, bardzo swobodnie podchodząc do tematów takich jak śmierć czy religia.
Nie sposób nie odnieść wrażenia, że deweloperzy wraz z sequelem poczuli siÄ™ pewniej – w konsekwencji czego rzeczony tytuÅ‚ jest dÅ‚uższy od poprzedniczki, rozbudowujÄ…c niemal wszystkie jej mechaniki bÄ…dź udatnie je zastÄ™pujÄ…c, a zarazem honorujÄ…c przeszÅ‚ość tak serii, jak i gatunku (vide moduÅ‚ pixel-artowy). Co wiÄ™cej, gra jest autentycznie wymagajÄ…ca – o ile część rozwiÄ…zaÅ„ jest dość oczywista, w rozgrywce zaÅ› pomaga opcja podÅ›wietlania hotspotów, tym niemniej parokrotnie musiaÅ‚em siÄ™ głębiej zastanowić „co dalej?”, zwÅ‚aszcza iż twórcy nie krÄ™powali siÄ™ z wplataniem absurdalnoÅ›ci.
Wspominałem już wcześniej o oprawie, jakkolwiek mimo wszystko warto jej poświęcić nieco więcej uwagi. Nie chodzi tylko o feerię barw, lecz ogólne bogactwo detali przesycających niemal każdą z lokacji, zwłaszcza że czasami mają one nie tylko ornamentacyjny charakter, lecz również skrywają w sobie podpowiedzi. Muzyka zaś niby przez cały czas skrywa się w tle, lecz na sposób właściwy dla Tilo Alpermanna potrafi gdzieś osadzić się z tyłu głowy.
Warto kilka słów poÅ›wiÄ™cić niskim wymaganiom sprzÄ™towym danego tytuÅ‚u – naprawdÄ™ niskim, pozwalajÄ…cych w peÅ‚ni cieszyć siÄ™ urokami danego tytuÅ‚u na dość już leciwych urzÄ…dzeniach. Zawsze mnie zdumiewaÅ‚ fakt, iż gry prezentujÄ…ce siÄ™ nie lepiej od tytułów sprzed dwóch dekad potrafiÅ‚y cechować siÄ™ wymaganiami wÅ‚aÅ›ciwymi dla księżniczki z problemami na tle grochu. Z alergiÄ…. I chorobÄ… dwubiegunowÄ…. Larry Laffer zdecydowanie nie zalicza siÄ™ jednak do tego grona.
|
|
|
„My hero!” czy też „You bastard!”?
|
Leisure Suit Larry: Wet Dreams Dry Twice to ze wszech miar udany sequel i w ogóle godny przedstawiciel cyklu. Aż trudno uwierzyć, że Al Lowe nie maczaÅ‚ palców (he he) przy jego powstawaniu – co zarazem napeÅ‚nia wiarÄ… do co kolejnych odsÅ‚on serii, zwÅ‚aszcza iż autorzy zostawili sobie kilka otwartych fabularnych furtek.
Metryczka
| Grafika |
75% |
| Muzyka |
75% |
| Grywalność |
85% |
|
|
Ocena końcowa |
80% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Dual Core 2.33 GHz 2 GB RAM karta grafiki 256 MB GeForce 8800 lub lepsza 4 GB HDD Windows Vista/7/8/10
|
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|