Wyszukiwarka
Google

RPG.sztab.com
Logowanie
   Pamiętaj mnie

Rejestracja

Przypomnienie hasła
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

Goin Downtown

Goin' Downtown

Informacje o grze

dots Nazwa gry: Goin' Downtown
dots Gatunek: gra przygodowa
dots WWW: www.goindowntown.de/
dots Producent: Silver Style
dots Dystrybutor: IQ Publishing
dots Cena: 59,90 PLN
Goin' Downtown


Ach, praca detektywa, kto z nas w dzieciństwie o niej nie marzył? Obok strażaka to chyba najbardziej wyśniona przez młode umysły profesja, jaką chciałoby się wykonywać w przyszłości. Zagadki, intrygi, a przede wszystkim ściganie kryminalistów, patrząc z perspektywy czasu mogą wydać się najbardziej romantyczną wizją pod słońcem. Dodajmy do tego piękne kobiety, szybkie samochody czy motocykle. Ubierzmy skórzaną kurtkę i z wypisanym na twarzy buntem przeciw systemowi ruszmy do walki z wielką mafią, kontrolującą maluczkich obywateli.

Muszę przyznać, że nadal mnie to kręci i wciąż zdarza mi się z wypiekami na twarzy, niczym temu małemu chłopcowi, wpatrzonemu w Chucka, który z półobrotu sprowadza Texas na ścieżkę prawa, obejrzeć CSI, chyba obecnie najlepszy serial o tematyce kryminalnej. Taki już ze mnie sentymentalny dureń, któremu toposy prawych i sprawiedliwych, może nie przejadają się nigdy, ale na pewno do nich wraca i wciąż docenia. Bo czym byłby świat bez McClane’a, walczącego z terrorystami w każde Święta Bożego narodzenia, Riggsa, który stracił żonę i została mu jedynie praca, czy w końcu pułkownika Johna Matrixa, który aby ratować córkę zabija tysiące terrorystów. Różnie można patrzeć na kino akcji z lat 80., ale na pewno wśród uczuć nim związanych znajdzie się miejsce na sentyment. Nic dziwnego, że znane motywy są wciąż stamtąd podpatrywane i maglowane na tysiące sposobów.

Tak też jest z Goin’ Downtown, niemieckiej produkcji, studia specjalizującego się w grach przygodowych. Zaczyna się wręcz klasycznie. Jake McCorly, to gliniarz z Nowego Jorku, który niedawno traci swoją żonę w dramatycznych okolicznościach. Klimat przytłacza gracza, wciągając w świat gry i całkiem interesując. Jake nie może pozbierać się po tragedii i wpada w alkoholizm, przez co jest bliski zwolnienia z pracy. Dzięki pomocy przyjaciół i siostry daję radę jednak wygrać z nałogiem, niestety kosztem depresji i nowego uzależnienia od pigułek. Policjant staje się wrakiem człowieka. Jego kiepskie wyniki w pracy powodują, że traci autorytet wśród kolegów i przestaje mieć środki na utrzymanie. W nowojorskiej policji bowiem detektywom płaci się za ujętych przestępców.

GoinD 172651,1
Temu panu się coś pomyliło. Najpierw jest ”tak”, a dopiero później przenoszenie przez próg


Klimat gry jest futurystyczny. Akcja rozgrywa się w roku 2072, w którym miasto rozrosło się do tak potężnych rozmiarów, że mieszkańcy muszą płacić majątek za jednopokojową kawalerkę, w której sypialnia, łazienka i kuchnia znajdują się w tym samym pomieszczeniu. Świat opanował straszliwy kryzys, toteż tylko nielicznych, płacących wysokie podatki, stać na opiekę zdrowotną i ochronę policji. Każdy obywatel natomiast zmuszony jest do posiadania na kciuku zainstalowanego microchipu , który służy jako środek płatniczy i dowód tożsamości. W mieście jedyną rozrywką wydają się agencje towarzyskie, których reklamy można spotkać na każdej ulicy, a korzystanie z usług kurtyzan nikogo nie dziwi.

To właśnie Jake po kolejnej z rzędu nieprzespanej nocy znajduję jedną z nich przed swoim blokiem. Kobieta leży na ziemi, ledwo oddychając. Policjant postanawia jej pomóc i zaprasza do swojego mieszkania. Rose, bo tak ma na imię prostytutka, wydaje się przerażona i po wypiciu filiżanki wody kładzie się spać na łóżku policjanta. Zmęczony McCorly pilnując dziewczyny, również zasypia. Gdy budzi się w jego życiu już nic nie ma być takie jak przedtem. Rose popełnia samobójstwo, a Jake wplątuje się w ogromną intrygę sięgającą najbardziej wpływowych ludzi w mieście.

Grając w Goin’ Downtown bawiłem się bardzo dobrze. To przede wszystkim historia tu pokazana zrobiła na mnie największe wrażenie. Jake to głęboka postać i choć sztampowa do bólu i niemiłosiernie oklepana we wszelakich produkcjach, to miała w sobie pewien urok. Oldschoolowy charakter twardziela, który podczas śledztwa chce zmierzyć się z przeszłością, wyszedł twórcom znakomicie. Gra to nie tylko bezmyślne klikanie, ale też kilka ciekawych monologów i kwestii. Historia, choć nie pozbawiona niedopowiedzeń, a przede wszystkim niejasności, da się lubić i wzbudza zainteresowanie. Postacie, choć chwilami wydają się niepotrzebne, jak epizodyczny Gordon Brix, szef wielkiej korporacji pojawiający się tylko raz i nie wiadomo czemu ginący, czy Jessy Goldstein, która jest tylko po to, żeby w grze można było zrealizować wątek miłosny, to nie można im odmówić stylowości i tego, że zapadają w pamięć. Wrażenie też robi sam klimat ciasnego Nowego Jorku.

GoinD 172651,2
Wbrew pozorom to nie futurystyczne solarium


Po mieście można poruszać się za pomocą dopracowanego, potężnego motocyklu, którym Jake jeździ od jednej lokacji do drugiej. W sumie jest ich trzynaście, a w niektórych znajdziemy kilka pomieszczeń. Do ich wyboru posłuży mapa, ze schematycznie zaznaczonymi budowlami, do których aby się dostać, wystarczy kliknąć.

Goin’ Downtown to gra, która właśnie na klikaniu się opiera. Ta klasyczna przygotówka nie zaoferuje więc nieliniowej fabuły, ani zręcznościowych minigierek. Wszystko co musi zrobić gracz to wybrać przedmiot i wykonać interakcję z inną rzeczą z ekwipunku lub elementem otoczenia. Interfejs jest tak prościutki, że każdy jest w stanie połapać się jak z niego korzystać. Nawet osoby, które nigdy wcześniej nie miały do czynienia z grami przygodowymi Goin’ Downtown powinny ukończyć bezproblemowo.

Gdyby jednak jakaś zagadka wydała się nieco zbyt trudna, choć naprawdę rzadko się to w niej zdarza, można skorzystać z dziennika bohatera, w którym znajdują się pewne podpowiedzi o trzech stopniach ułatwienia. To z którego skorzystać, zależy tylko i wyłącznie od gracza.

Goin' Downtown - recenzja gry

| 1 | 2 | następna >>


Przedyskutuj artykuł na forum

Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2011 Sztab VVeteranow