Mroczne realia PRL-u, gdzie granica między dobrem a złem jest
niepokojąco płynna. Świat służb specjalnych, duchowieństwa i
ludzi, którzy próbują odnaleźć sens w rzeczywistości pełnej
manipulacji, zdrad i podstępów.
Kapitan Antoni Szarzyński, agent w IV Wydziale Wojewódzkiego
Urzędu Spraw Wewnętrznych w Katowicach, zjawia się w
mieszkaniu młodego księdza, Piotra Czetwertyńskiego. Jaką
tajemnicę wyjawi zmagającemu się z kryzysem wiary, ale dobrze
zapowiadającemu się duchownemu były agent Służby
Bezpieczeństwa? Kim jest Antoni i jaki sekret kryje się za śmiercią
jego rodziców i dzieciństwem spędzonym w szemranym domu
dziecka? Na czym polegała operacja „Hermes”? Czy SB
prowadziła ją na zlecenie Watykanu? Co łączyło dostojników
watykańskich z oficerami KGB? Czy w latach osiemdziesiątych
Europa znalazła się na krawędzi wojny, która miała zmienić oblicze
tej części świata?
Mogłoby się wydawać, że wątki infiltracji znanej nam rzeczywistości tzw. postkomuną i niejasnymi związkami z niejawnymi organizacjami troszkę przybladły w ostatnich latach, głównie ze względów demograficznych, tymczasem chociażby „afera” na tle Włodzimierza Czarzastego i amerykańskiego ambasadora ponownie – choć w mej ocenie na chwilę – rozbudziła ciut większe zainteresowanie czasami słusznie minionymi. Choćby więc z tego powodu warto sięgnąć po
„Przemienienie” Szczepana Twardocha.
Książka powstała niespełna dwie dekady temu i osoby świadomie pamiętające początek lat 2000 ze zdziwieniem skonstatują, jak niepozornie a dość drastycznie czasy się zmieniły. Jeszcze niedawno żyliśmy emocjami związanymi z teczkami poukrywanymi po szafach różnych ubeków, aferą Rywina i metropolitą warszawskim z agenturalną przeszłością, tymczasem współcześnie zastanawiamy się raczej kto jest „ruską onucą”, zaś skandale związane z Kościołem katolickim dotyczą raczej kwestii niemoralnego prowadzenia się, szczególnie w zakresie życia seksualnego.
Akcja omawianego tytułu przeważnie jednak rozgrywa się w 1985 roku, czyli okresie, który zapewne mało komu kojarzy się z czymkolwiek istotnym, pomijając różne rodzinne okazje. I nie trzeba sięgać pamięcią tych czasów, by bez jakichkolwiek wątpliwości uwierzyć w wizję śląskiego pisarza, pełną szczegółów nieoczywistych, a czyniących omawiany świat żywym.
„Przemienienie” to książka również „śląska”, lecz jednak nade wszystko ogólnopolska, a może nawet cechująca się większym poziomem uniwersalności. Ujmuje sposób, w jaki autor łączy sensacyjny sznyt z realistycznym odmalowaniem scenerii, umiejętnie przechodzi od jednej kliszy historycznej do drugiej, niemal bez pozostawienia na oku czytelnika jakichkolwiek literackich „szwów”.
Omawiany tytuł nie jest zupełnie wolny od pewnych literackich „grzeszków wieku dziecięcego”, lecz po późniejszych sukcesach autor z Pilchowic bynajmniej nie musi się go wstydzić, wręcz przeciwnie. Wielu młodszych pisarzy mogłoby się uczyć z tej pozycji, jak umiejętnie połączyć atrakcyjną treść z warsztatową rzetelnością, a i nawet artyzmem.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|