Robert E. Howard jest stosunkowo mało znanym w naszym kraju pisarzem. Wyjaśnieniem tego faktu może być młody wiek tego autora w chwili jego śmierci, jak też fakt, że ta ostatnia miała miejsce ponad 80 lat temu. Inaczej rzecz się jednak ma z dorobkiem tego twórcy, jego główny bohater jest bowiem znany dość powszechnie, choć głównie dzięki ekranizacji z rolą Arnolda Schwarzeneggera. Conan Barbarzyńca, bo o nim mowa, nie powstał jednak od razu, pod wpływem nagłego natchnienia, lecz niejako wykształcił się z innej postaci, mianowicie Kull.
„Kull. Banita z Atlantydy” to kompilacja tekstów poÅ›wiÄ™conych tej postaci, uÅ‚ożonych w porzÄ…dku chronologicznym, o ile byÅ‚o to możliwe. Jego losy sÄ… nieco odmienne dla tych wÅ‚aÅ›ciwych dla Conana, szybko wszakże spostrzeżemy szereg podobieÅ„stw, ciekawsze jednak wtedy stajÄ… siÄ™ odmiennoÅ›ci pomiÄ™dzy tymi postaciami.
Książka jest całkiem wdzięczną pozycją w użytkowaniu, a to z tej prostej przyczyny, iż właściwie żadne z opowiadań nie liczy sobie więcej niż kilkadziesiąt (z dolnych rejestrów) stron, a i samo pojęcie strony jest zwodnicze, gdyż często poszczególne karty są opatrzone jeśli nie całostronicowymi obrazkami, to różnorakimi grafikami na marginesach, ograniczających w istocie powierzchnię dostępną dla tekstu.
Sięgając po
„Kulla” musimy mieć Å›wiadomość, iż część tekstów nigdy nie zostaÅ‚a dokoÅ„czona, stanowiÄ…c raczej formÄ™ szkicu niźli pozycjÄ™ przeznaczonÄ… w zamyÅ›le autora do publikacji. Również i formy tych tekstów sÄ… różne – o ile rzecz jasna przeważajÄ… opowiadania, to natkniemy siÄ™ także choćby i na wiersze.
CaÅ‚ość ulegÅ‚a bardzo starannej obróbce – dość wskazać, że wydawca nawet postanowiÅ‚ wyÅ‚apać błędy autora, choćby w zakresie posÅ‚ugiwania siÄ™ przez niego sÅ‚owem „tambu” zamiast „tabu”. ZresztÄ… niektóre z tych błędów należaÅ‚oby raczej traktować w kategoriach chochlika, np. podwójnego użycia przyimka „w”. ZÅ‚oÅ›liwie można zauważyć, iż wydawca sam siÄ™ nie ustrzegÅ‚ podobnej wpadki, i to o charakterze ortograficznym, piszÄ…c miast „umiejÄ™tnoÅ›ciom” sÅ‚owo „umiejÄ™tnoÅ›ciÄ…”.
Atutem książki są także publikacje literaturoznawcze, przeznaczone rzecz jasna dla entuzjastów i pasjonatów, w dużej mierze jednak dana edycja
„Kulla” jest adresowana wÅ‚aÅ›nie do nich. Dziwi tylko fakt, iż jeden z takich tekstów zostaÅ‚ opublikowany w charakterze „prologu”, w sytuacji gdy zdradza on caÅ‚e mnóstwo szczegółów dalszych opowiadaÅ„.
„Kull. Banita z Atlantydy” to pozycja dość Å‚atwa i przyjemna, paradoksalnie jednak przeznaczony dla „wtajemniczonych”, i to tych zdeklarowanych. Profan nie doceni szeregu niuansów, choć bez najmniejszych problemów jestem w stanie sobie wyobrazić uczynienie z tej pozycji prezentu dla mÅ‚odego czytelnika.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|