„CzekajÄ…c w ciemnoÅ›ci” jest debiutem powieÅ›ciowym pisarza
Pawła Siedlara, który jednak debiut literacki ma już dawno za sobą na łamach
„Fenixa”. Do przeczytania tej pozycji nie zachÄ™ciÅ‚o mnie ani nazwisko autora, ani okÅ‚adka, ani tytuÅ‚. KierowaÅ‚em siÄ™ jedynie wydawnictwem. I okazaÅ‚o siÄ™ niestety, że to wÅ‚aÅ›nie wydawnictwo zawiodÅ‚o mnie najbardziej. Lecz o tym na koÅ„cu.
Nie wiem czy książkÄ™ tÄ… można okreÅ›lić mianem „literatura grozy dla inteligentnych”. Podczas lektury nie odczuwaÅ‚em ni grozy, ni strachu choćby. Na pewno jednak pan
Paweł próbował taki klimat stworzyć, niestety nie wydaje mi się by mu to wyszło.
Akcja rozgrywa siÄ™ w dwóch wÄ…tkach rozdzielonych ponad trzechsetnym odstÄ™pem czasu. We współczesnoÅ›ci bohaterem jest anonimowy kierowca Land Rovera, który przybywa do maÅ‚ego miasteczka – Fernquez. Nie wiemy jak siÄ™ nazywa, kim jest ani skÄ…d i dokÄ…d jechaÅ‚.
Skręcił na drogę prowadzącą do Fernquez pod wpływem impulsu, wystarczyło by zobaczył przez chwilę tylko pejzaż miasteczka i zapragnął je poznać.
Po dotarciu na miejsce wynajmuje przewodnika gotowego oprowadzić go po niezwykłej mieścinie. Przewodnikiem tym zostaje miejscowy historyk, ekscentryczny badacz legend i historii swojego miasta. Powoli wprowadza przyjezdnego w tragiczne dzieje miasta i pobliskiego zamku Artrox.
 |
Równolegle Jakub Maria Xiążę Artrox rozpoczyna swojÄ… opowieść, okoÅ‚o trzy wieki wczeÅ›niejszÄ…. Poznajemy go, gdy siedzi zamkniÄ™ty w wieży, „tÄ™gim do Å›ciany Å‚aÅ„cuchem przykuty”, spisujÄ…c swój pamiÄ™tnik.
Jego życie biegło zwyczajnym torem szlachcica tamtych czasów. Wiek młodzieńczy spędził na dworze ucząc się wszystkiego, co młody spadkobierca tytułu książęcego wiedzieć powinien. Więc przede wszystkim szermierki i manier, oraz wiedzy ogólnej o świecie. Zdobywał również doświadczenia wojenne i miłosne. Po latach wraca wezwany przez ojca do rodzinnego majątku, jednak los nie pozwoli mu żyć statecznie jak to sobie wyobrażał.
A wszystko przez jednÄ… kobietÄ™, istnÄ… femme fatalne.
Czy coś łączy obu mężczyzn? Kto czeka w ciemności?
Takie pytania można zadać, ale odpowiedzi są lapidarne.
Na końcu czeka na nas epilog, dodający inny wymiar przedstawionych wcześniej wydarzeń. Ale on również komponuje się z kiepską formą całej książki.
Cały czas mamy narrację pierwszoosobową, jednak w wątku siedemnastowiecznym narrator jest wszechwiedzący, więc nieraz natkniemy się na wstawki, w których bohater czyni aluzje odnośnie przyszłości. Na szczęście nie są one aż tak nachalne by w jakiś sposób mogły popsuć humor czytającemu.
W tekście spotkamy też przypisy wyjaśniające niektóre pojęcia i sytuacje, trochę to sztuczne. Miejscami niszczy i tak już rozmyty klimat. Jest w tym jednak pewien zamysł autora, inna kwestia czy zamysł fortunny.
Trzeba jeszcze podsumować jakość wydania, czyli przejść do najmniej przyjemnej części tej recenzji.
Niestety, korekta zawiodła. Fatalna interpunkcja wprowadza spore zamieszanie, a łamanie tekstu czasami jest zastanawiające.
To bardzo przeszkadza w odbiorze opowieÅ›ci, gdyż zamiast wczuwać siÄ™ w klimat myÅ›limy: „Kto to mówi?”. Jednak jest jeden plus – ilustracje. SÄ… Å‚adne i zgodne z treÅ›ciÄ… książki.
Ogólnie powieść interesująca, lecz bez specjalnego zachwytu. Autor musi jeszcze popracować nad tworzeniem odpowiedniego kolorytu.
Plusy:
pomysł dwóch wątków i epilogu
ciekawa fabuła
Minusy:
błędy korekty
słaby klimat
Książka otrzymuje 6 w dziesięciostopniowej skali wg Kahzada.
|
| Autor: Kahzad
|
|
|
|
|