Jak daleko mogą posunąć się zbuntowani uczniowie? Dlaczego wzywają na pomoc szatana? Czy można wytrwać w szkole nawiedzanej przez ducha? Czy istnieje życie rozumne w Ministerstwie Oświaty? Na te pytania próbuje odpowiedzieć nauczycielka, trapiona przez niezgłębione zagadki bytu. Życie rodzinne bohaterki szybko zamienia się w czarną komedię, kiedy synowa zadaje się z ukraińską mafią, zaś syn musi uciekać z Polski, prześladowany przez złe energie, okolicznych bandytów oraz Urząd Skarbowy. W dodatku sama odbiera telefony z zaświatów.
Z literaturą jest podobnie jak z grami czy filmami: możemy spotkać tytuł nudny, a możemy trafić na wybitnie ciekawą pozycję, możemy znaleźć coś przeznaczonego dla siebie, a równie dobrze może wpaść nam w ręce produkt przygotowany dla innego grona odbiorców. Spotkać się również możemy z tytułami poważnymi jak i tymi mniej poważnymi.
„Eus, deus, kosmateus” jest wÅ‚aÅ›nie przykÅ‚adem książki Å›rodka. W teorii, czytajÄ…c opis książki dojść można by byÅ‚o dojść do wniosku, że jest to Å›miertelnie poważna książka psychologiczna z maÅ‚ym horrorem w tle. Tymczasem okazuje siÄ™, że czytajÄ…c najnowsze dzieÅ‚o
Mirosławy Sędziowskiej zdecydowanie częściej pojawi się na naszej twarzy ironiczny uśmieszek niźli znudzenie czy też strach.
Szkoła. Wydawałoby się, że to temat nudny, wiele razy wykorzystywany, nie może wprowadzić nic nowego. A jednak autorce opisywanej przeze mnie powieści się to udało.
Fabuła książki obraca się bowiem wobec tematu szkolnego buntu. Bunt ten jest przedstawiony jednak z drobnego dystansu, więc i tutaj mamy do czynienia nawet z małą nutką świeżości. Nie odnoście jednak wrażenia, że na szkolnym buncie Pani
MirosÅ‚awa poprzestaÅ‚a;). Do czynienia mamy tu również z takimi „sensacjami” jak nauczycielka z problemami psychicznymi, a nawet temat zahacza o praktyki okultystyczne! CaÅ‚ość jest oblana solidnÄ… nutkÄ… Ironii, przez co nieraz czy dwa razy siÄ™ doprawdy uÅ›miejemy.
Sądzę, że nie ma co bardziej zdradzać linii fabularnej, jej ogólny zarys wydaje się być wystarczający, a kolejne szczegóły mogą popsuć zabawę jaka towarzyszyć nam będzie podczas czytania. Zapewnić mogę, że
„Eus, deus, kosmateus” nie bÄ™dzie nas nudziÅ‚o. Dzieje siÄ™ tak za sprawÄ… lekkiej, Å‚atwo przyswajalnej linii fabularnej, która trafi do szerokiego grona odbiorców. Warto również wspomnieć, że historia ta opisana jest bardzo lekkim jÄ™zykiem, przez co czyta siÄ™ jÄ… z niewiarygodnÄ… lekkoÅ›ciÄ…. Po ostatnich paru książkach, które nie byÅ‚y najlżejszymi pozycjami, szykowaÅ‚em siÄ™ (po przeczytaniu krótkiego opisu dostÄ™pnego na okÅ‚adce) na coÅ› lekkiego, na coÅ› co pozwoli mi siÄ™ przez chwilÄ™ rozmarzyć na dowolny temat (w tym wypadku taki jaki zawarty zostaÅ‚ na kartkach papieru) co autorce udaÅ‚o siÄ™ w stu procentach. Mimo 300 stron nie napisanych znowu dużą czcionkÄ… kolejne to strony tekstu poÅ‚ykane sÄ… przez czytelnika jedna po drugiej, dziÄ™ki czemu doprawdy nie ma czasu na nudÄ™.
Na minus możemy jedynie wrzucić parę niedomówień w kwestiach fabularnych, a także parę literówek, które są w tym wypadku brakującymi literkami w losowych słowach. Zdarza się to jednak sporadycznie i w niczym nie przeszkadza.
ReasumujÄ…c,
„Eus, Deus, Kosmateus” jest pozycjÄ… bardzo dobrÄ…. Jest to również Å›wietna książka na rozpoczÄ™cie swej przygody z literaturÄ… dla mÅ‚odzieży w wieku wszelakim, jako że wiem dobrze, że obecnie mamy kryzys i dla każdego książki sÄ… be;). To jest natomiast tytuÅ‚, który pozwoli nam odpocząć od codziennego życia, pozwoli poÅ›miać siÄ™, a także poczuć krztÄ™ grozy. Pozwoli siÄ™ uradować i zasmucić, a w skrócie – po prostu polecam;).
Plusy:
fabuła
czarny humor
czyta siÄ™ jednym tchem
Minusy:
bardziej drażliwych nie stwierdzono
Książka otrzymuje 9 w dziesięciostopniowej skali wg Huntera.
|
| Autor: Hunter
|
|
|
|
|