Cykl o Anicie Blake autorstwa Laurell K. Hamilton w oryginale skÅ‚ada siÄ™ z 17 książek (18 planowana na 2010 r.) jednak w Polsce ukazaÅ‚o siÄ™ pierwszych 5. Choć staram siÄ™ tego unikać, rozpoczęłam cykl od czwartej części - „Kafejki U Lunatyków”, na szczęście książki nie sÄ… ze sobÄ… zbyt silnie powiÄ…zane, przynajmniej nie na tyle aby zbyt rażące byÅ‚o rozpoczÄ™cie lektury od Å›rodka.
Na poczÄ…tku dowiadujemy siÄ™, iż Anita jest licencjonowanÄ… zabójczyniÄ… wampirów, konsultantkÄ… policji do „spraw dziwnych”, a przy okazji zajmuje siÄ™ również wskrzeszaniem umarÅ‚ych. Å»eby nie zdradzać zbytnio fabuÅ‚y tej części napiszÄ™ tylko, iż głównymi bohaterami sÄ… tutaj zmiennoksztaÅ‚tni (i nie chodzi mi tylko o popularne wilkoÅ‚aki), a dokÅ‚adniej ktoÅ›, kto w dość brutalny sposób ich morduje. OczywiÅ›cie zadaniem Anity, jest odnalezienie sprawcy i przykÅ‚adne jego ukaranie. Dowiadujemy siÄ™ tutaj także o zasadach panujÄ…cych w stadzie, o walkach pomiÄ™dzy samcami alfa, o tym, że po przemianie znikajÄ… wszelkie opory, że żądza krwi jest najważniejsza i nawet poszanowanie zmarÅ‚ych przyjaciół schodzi tu na dalszy plan.
To co spodobało mi się w tej książce, to spory realizm, skoro są tu lykantropy, to są i brutalne walki, krew i akcja. Autorka nie stara się wszystkiego ugłaskać, sprawić, że będzie przyjemne w odbiorze, co dla mnie jak oczywiście plusem. Jakoś nie mogę przebrnąć przez pozycje, które traktują o potulnych i delikatnych potworach, które to z samej definicji takimi być nie powinny. Bardzo dobrze ukazane są przemiany zachodzące w zmiennokształtnych, to w jaki sposób człowiek przeistacza się w bestię żądną krwi. Wszystko wydaje się niezwykle plastyczne i niemal widać sceny przewijające się przed oczami.
Kolejnym atutem jest opis zmagaÅ„ ze swÄ… zwierzÄ™cÄ… naturÄ…. Niejednokrotnie czytelnik „jest Å›wiadkiem” prób powstrzymania przemiany, zapanowania nad bestiÄ…, prób bycia w głównej mierze czÅ‚owiekiem. Tak jest chociażby z niejakim Richardem - narzeczonym głównej bohaterki, który to bardzo powoli odkrywa przed AnitÄ… swÄ… głęboko skrywanÄ… naturÄ™.
Skoro wspomniałam już o Richardzie - jak niemal w każdej książce i tu odnajdziemy wątek miłosny. Jednak, co bardzo mnie cieszy, nie jest on zbyt przesłodzony, nienaturalny. Owszem, autorka przekazuje nam rozterki Anity, jednak nie są to jedynie lukrowane kawałki, ale również tak prozaiczna rzecz jak pociąg seksualny, w niektórych momentach z trudnością opanowywany. To nadaje wątkom miłosnym bardziej ludzki i naturalny charakter.
W
„Kafejce U Lunatyków” mamy do czynienia z narracjÄ… głównej bohaterki, co również zapisujÄ™ na plus. Sama Anita przypadÅ‚a mi do gustu, choć w pewnych momentach jej wypowiedzi czy przemyÅ›lenia wydajÄ… siÄ™ gÅ‚upie i naciÄ…gane. Jednak biorÄ…c pod uwagÄ™ caÅ‚oksztaÅ‚t postać ta jest niezwykle ludzka i sympatyczna. Autorka nie staraÅ‚a siÄ™ zrobić z niej mÄ™czennicy czy grzecznej dziewczynki. I bardzo dobrze, gdyż taki obraz nijak nie pasuje do Å‚owcy wampirów. Anita nie rozstaje siÄ™ z broniÄ…, bywa brutalna i nieprzejednana. Do tego dochodzi jej ciÄ™ty jÄ™zyk, spora doza sarkazmu oraz autoironii.
Ogólnie styl autorki jest bardzo przystępny, cechuje go dynamizm i łatwość w odbiorze. Fabuła jest pełna akcji, nie ma przydługich fragmentów, kiedy to ma się ochotę przewertować kilka stron, byle by tylko coś się zaczęło dziać. Rozdziały są krótkie i każdy z nich kończy się w momencie, który niemal zmusza do przeczytania następnego.
Jeśli chodzi o sprawy czysto techniczne - niestety doszukałam się wielu literówek oraz dziwnej stylistyki, dającej wrażenie źle skonstruowanych zdań, jednak spokojnie mogę powiedzieć, iż nie jest to nie do przełknięcia.
PodsumowujÄ…c mogÄ™ jedynie zachÄ™cić do lektury serii o Anicie Blake, na pewno nie jest to pozycja, po której miaÅ‚am wrażenia straconego czasu. InteresujÄ…ca fabuÅ‚a, dużo akcji – ot, dobra rozrywka na dÅ‚ugie, zimowe wieczory.
|
| Autor: Villemo
|
|
|
|
|