W Cincinnati nie ma czarownicy twardszej, seksowniejszej czy bardziej pokręconej od łowczyni nagród Rachel Morgan, która dzięki zdecydowanym wysiłkom zmierzającym do postawienia przed sądem zbrodniczych stworów nocy już zdążyła narazić swoje życie miłosne i duszę na wielkie niebezpieczeństwo.
Między wykonywaniem zleceń ma ręce pełne roboty: odpiera zaloty swojej pijącej krew wspólniczki, ukrywa przed współpracownikiem zabójczy sekret i opiera się rozpalonemu wampirzemu zalotnikowi.
Rachel musi także zająć stanowisko w wojnie szalejÄ…cej w podziemiu miasta, ponieważ pomogÅ‚a w aresztowaniu wampira, który byÅ‚ jego wÅ‚adcÄ… – a także zawarÅ‚a w tym celu ukÅ‚ad z potężnym demonem, co mogÅ‚oby jÄ… kosztować całą wieczność bólu, katuszy i upokorzeÅ„. A teraz jej mroczny „pan” przybywa, by odebrać to, co mu siÄ™ należy.
No i stało się - sięgnęłam po kolejny tom
„Zapadliska” Kim Harrison, co z tego wyszÅ‚o, dowiecie siÄ™ za chwilÄ™. Zanim jednak przejdÄ™ do oceny, maÅ‚e przypomnienie wÄ…tków z poprzednich części. Jak zapewne pamiÄ™tacie, głównÄ… bohaterkÄ… jest Rachel Morgan - mÅ‚oda czarownica z żelaznymi zasadami, byÅ‚a agentka ISB, dziewczyna dość sympatyczna, choć niezbyt rozgarniÄ™ta. W
recenzji poprzedniego tomu pisałam o pozytywnym rozbudowaniu tej postaci - faktycznie Rachel jest nam coraz bliższa, jednak autorka nie pomyślała o tym, że osoba o takiej profesji jak nasza główna bohaterka, powinna się rozwijać, uczyć na swoich błędach. Tu niestety tego nie ma, czarownica nic nie wyciąga ze swoich poprzednich przygód, nie staje się mądrzejsza, uważniejsza - nie zmienia to jednak faktu, że nadal wzbudza moją sympatię. Skład jej zespołu nie uległ zmianie, obecna jest zarówno wampirzyca Ivy, jak i przesympatyczny Jenks wraz z rodzinką, jednak wszystko powoli zmierza do rozpadu - i tak przechodzimy do opisu fabuły.
Pamiętacie Nicka, faceta Morgan? Możecie powoli o nim zapominać - wszystkie magiczne wydarzenia z poprzedniego tomu dotknęły go na tyle mocno, że ucieczka od Rachel wydała się mu jedynym dobrym rozwiązaniem. Niestety z horyzontu zniknie również Jenks - brak porozumienia z Rachel w pewnej kwestii doprowadzi do rozpadu zespołu. Na posterunku pozostaje już tylko Ivy, jednak i tu nie byłabym pewna co do zakończenia. Otóż w życiu Rachel pojawia się pewien wampir - przystojny, tajemniczy, seksowny i oczywiście żywo zainteresowany naszą małą czarodziejką. Biorąc pod uwagę uczucia jakie Ivy żywi do Rachel, ciężko przewidzieć, co może wyniknąć z takiej mieszanki. Jednocześnie toczy się wątek zmagań głównej bohaterki z demonem, któremu zaprzedała duszę, ciekawą rolę odgrywa także znany z poprzedniego tomu Kalamack - łączy go z Rachel swoista więź, którą trudno jednoznacznie określić. W książce jest sporo akcji i dynamiki, interesujący kryminalny klimat nadal obecny, odrobina humoru, w miarę ciekawe dialogi- niby wszystko jest ok., ale...
No wÅ‚aÅ›nie - poprzedni tom narobiÅ‚ mi sporych nadziei, gdyż wykazywaÅ‚ zdecydowanÄ… tendencjÄ™ zwyżkowÄ…, tutaj niestety mamy zastój, autorka nie rozwija postaci, nie rozbudowuje fabuÅ‚y w jakiÅ› szczególny sposób, za to bardzo silnie skupia siÄ™ na romantycznej stronie Rachel. Opisy rozterek sercowych, trudnych wyborów, ciÄ…gÅ‚ego analizowania sÄ… miejscami naprawdÄ™ przytÅ‚aczajÄ…ce, wrÄ™cz psujÄ… obraz bardzo dobrze rozbudowanej w drugiej części bohaterki. OczywiÅ›cie strata mężczyzny, nagÅ‚a samotność sÄ… wÄ…tkami, których nie można po prostu pominąć, jednak odrobina umiaru by siÄ™ przydaÅ‚a. Jeżeli taka tendencja utrzyma siÄ™ w kolejnych tomach, nasza twarda Rachel zmieni siÄ™ w „ciepÅ‚e kluchy” i zamiast polować na niebezpieczne stwory, przesiÄ…dzie siÄ™ na kanapÄ™ z lodami w rÄ™ku, oglÄ…dajÄ…c arcyciekawe historie miÅ‚osne. Niestety uwidacznia siÄ™ tu również zamiÅ‚owanie autorki do kwestii ubioru - każdy postać jest tak dokÅ‚adnie opisana (i nie mam tu na myÅ›li charakteru), że niemalże staje nam przed oczami. W pewnym sensie jest to pozytyw, jednak wszystko z umiarem - szczegóły typu krój spodni, kolor guzików itp. można sobie przecież darować?
Muszę jednak przyznać, że pomimo tych mankamentów
„Każda magia jest dobra” nie wywarÅ‚a na mnie negatywnego wrażenia, po prostu spodziewaÅ‚am siÄ™ czegoÅ› wiÄ™cej. Styl
Kim Harrison nadal jest bardzo prosty, a co za tym idzie lekki i łatwy w odbiorze, znalazłam kilka literówek i rażących błędów składniowych, jednak nie jest to nagminne i nie przeszkadza zbytnio w odbiorze. Nie mogę nie wspomnieć o okładce - otóż zdziwiłam się widząc tam postać kobiety, tak różnej od wizerunku z pierwszego tomu, zdecydowanie bardziej interesująca kobieta, choć bardziej pasuje mi do Ivy niż do samej Rachel. Na zakończenie mogę jeszcze dodać, że pomimo lekkiego rozczarowania, z pewnością sięgnę po kolejny tom, gdyż coś w tej historii jest, coś co pozostawia lekki niedosyt i zaciekawienie, chęć poznania dalszego ciągu - to z pewnością można uzna za plus tej pozycji.
|
| Autor: Villemo
|
|
|
|
|