Wyszukiwarka
Google

RPG.sztab.com
Logowanie
   Pamiętaj mnie

Rejestracja

Przypomnienie hasła
Hostujemy strony o grach
Gry Strategiczne


Polecane strony
Gry logiczne


.

John Ronald Reuel Tolkien - Upadek Gondolinu

John Ronald Reuel Tolkien - Upadek Gondolinu

Informacje o książce

dots Tytuł : Upadek Gondolinu (The Fall of Gondolin)
dots Autor: John Ronald Reuel Tolkien
dots Ilość stron: 280
dots Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
dots Rok wydania: 2019
dots Cena: 42 PLN
dots Autor recenzji: Piotr „Klemens” Kociubiński
dots Data recenzji:
dots Ocena: 55/100


Ścierają się dwie największe moce świata: jedną z nich jest Morgoth, ucieleśnienie zła, który nie pojawia się w tekście, lecz ze swej fortecy Angband dowodzi ogromną armią. Przeciwstawia mu się Ulmo, ustępujący pod względem potęgi jedynie Manwëmu, przywódcy Valarów; jest nazywany Władcą Wód, czyli wszystkich mórz, jezior i rzek, jakie istnieją pod niebem. Działa on jednak skrycie w Śródziemiu, wspierając Noldorów, szczep elfów, w których poczet zostali zaliczeni Húrin oraz Túrin Turambar.

Kluczowe znaczenie we wzajemnej wrogości bogów ma Gondolin, miasto piękne, lecz ukryte. Zbudowali je i zamieszkali w nim Noldorowie, którzy, kiedy jeszcze mieszkali w Valinorze, krainie bogów, zbuntowali się przeciwko nim i uciekli do Śródziemia. Turgona, króla Gondolinu, Morgoth nienawidzi i boi się najbardziej ze wszystkich swoich wrogów. Na próżno szuka cudownie ukrytego miasta, podczas gdy bogowie prowadzą w Valinorze zażartą dysputę, w wyniku której odmawiają Ulmowi wsparcia w jego zamierzeniach.

Do tego świata wkracza Tuor, kuzyn Túrina, wykonawca planu Ulma. Nie wiedząc, że to ów bóg jest jego przewodnikiem, wyrusza z ojczystej ziemi w niebezpieczną podróż do Gondolinu, a w jednym z najbardziej uderzających momentów w historii Śródziemia pojawia mu się sam Ulmo, wyłaniający się z miotanego sztormem oceanu. W Gondolinie Tuor zdobywa sobie szacunek elfów i poślubia Idril, córkę Turgona, a ich synem jest Eärendel, którego narodziny oraz wielką rolę, jaką odegra w przyszłości, przewidział Ulmo.

Wreszcie nadchodzi straszliwy koniec. Dzięki aktowi najwyższej zdrady Morgoth dowiaduje się wszystkiego, czego mu trzeba do przypuszczenia siłami Balrogów, smoków i niezliczonych orków niszczycielskiego ataku na miasto. Po drobiazgowym opisie upadku Gondolinu opowieść kończy się ucieczką Tuora, Idril i małego Eärendela, oglądających się przez górską rozpadlinę na płonące ruiny ich miasta.


Zadziwiająca jest żywotność niektórych autorów, dla których przeszkodą w publikowaniu nowych pozycji nie jest nawet… śmierć. Naturalnie pozwalam sobie ironizować, a to z uwagi na dość kontrowersyjną jakość utworów właściwie współtwórcy literatury fantasy, które z takich czy innych przyczyn nie doczekały się specjalnej atencji – w tym z jego własnej strony – za jego życia, lecz których powtórne „odkrycie” stanowi naturalny skutek prawideł współczesnego marketingu. Czy „Upadek Gondolinu” wpisuje się ten nurt?

John Ronald Reuel Tolkien   Upadek Gondolinu 134917,1


Przedmiotowa książka tak naprawdę jest zbiorem tekstów, które wiąże ze sobą wątek Tuora i klęski tytułowego miasta-państwa. Podstawowy z nich został oficjalnie opublikowany przed niemal stuleciem, w tym przypadku trudno więc redaktorowi przedmiotowej pozycji (a synowi twórcy Śródziemia) zarzucić, iż tak naprawdę własne literackie wariacje publikuje pod nazwiskiem – a właściwie imieniem – ojca.

Sam John. R.R. Tolkien nie był jednak zadowolony z pierwotnego efektu swej pracy i przez szereg następnych dziesięcioleci rozwijał swój koncept, dokonując w nim szeregu poprawek, niejednokrotnie bardzo daleko idących, czasami również delikatnie rozwijał zupełnie poboczne wątki. Dana książka zaś w istocie poświęcona jest rzeczonym modyfikacjom.

Maniera ta, jakkolwiek ciekawa dla tyleż biografów brytyjskiego pisarza, co i początkujących twórców pragnących doskonalić własny warsztat poprzez obserwację mistrzów gatunku, sprawia jednak, że książka ta w istocie nie dostarcza specjalnie porywającej lektury, zwłaszcza iż – jakkolwiek w oczach niejednego wyznawcy narażam się tu na zarzuty bluźnierstwa oraz świętokradztwa – rzeczony tekst jest zwyczajnie przeciętny.

„Upadek Gondolinu” to produkt iście specjalistyczny, który może spotkać się z autentycznym uznaniem wyłącznie zdeklarowanych literaturoznawców oraz osób, które poza codzienną harówką wszystkie swe myśli kierują w stronę Tolkienowskiego uniwersum. Typowych miłośników po prostu dobrej i interesującej literatury po sięgnięciu po rzeczoną pozycję czeka wyłącznie rozczarowanie.


Piotr „Klemens” Kociubiński
E-mail autora: klemens(at)sztab.com
Autor: Klemens


Przedyskutuj artykuł na forum

Ustaw Sztab jako strone startowa O serwisie Napisz do nas Praca Reklama Polityka prywatnosci
Copyright (c) 2001-2013 Sztab VVeteranow