ZarzÄ…dca, karzeÅ‚ oraz samozwaÅ„czy prawnik-awanturnik - to od nich bÄ™dÄ… zależeć losy NieprzemijajÄ…cego Miasta, bÄ™dÄ…cego olbrzymiÄ… metropoliÄ…-paÅ„stwem, której od jakiegoÅ› czasu przybywajÄ… nowi wrogowie. I nie chodzi tu tylko o zbrojne zastÄ™py, zmierzajÄ…ce pod jego mury, ale także o tajemnicze siÅ‚y, zwane noumenalnymi, które po setkach lat powoli siÄ™ budzÄ… i odbierajÄ… życie kolejnym mieszkaÅ„com paÅ„stwa…
Tak można w skrócie przedstawić fabułę
„Próby kwiatów” – książki
Jay’a Lake’a , amerykaÅ„skiego pisarza science-fiction i fantastycznego. NieprzemijajÄ…ce Miasto, bÄ™dÄ…ce centrum wydarzeÅ„, to niezwykle barwna metropolia. Nie zamieszkujÄ… jej co prawda dziesiÄ…tki różnych ras, gdyż w sumie znajdujÄ… siÄ™ tam ludzie, humanoidalne istoty zwane „skrzydlatymi” (o których niewiele jest napisane, ale można wnioskować, że sÄ… dosyć powszechne i nie wzbudzajÄ… sensacji) oraz karÅ‚y, bÄ™dÄ…ce ludźmi, którzy w dzieciÅ„stwie zostali zamkniÄ™ci w specjalnych skrzyniach, w wyniku czego ulegli oni deformacji. Ciężko jest sprecyzować, w jakimÅ› okresie rozgrywajÄ… siÄ™ wydarzenia, analogicznie do ziemskiej historii można to porównać do późnego Å›redniowiecza, tyle że z nowoczeÅ›niejsza broniÄ… palnÄ… (używane sÄ… tu pistolety podobne do rewolwerów). Sama metropolia przypomina trochÄ™ Nowe Corbuzon z
„Dworca Perdido” oraz
Ankh-Morpork z uniwersum
„Åšwiata Dysku”, gdyż istnieje od setek tysiÄ™cy lat, nikt nie wie, kto jÄ… wybudowaÅ‚ i kiedy dokÅ‚adnie to siÄ™ staÅ‚o, a samo miasto stoi na ruinach, które tez zostaÅ‚y wybudowane na ruinach i tak dalej… WiÄ™c w rezultacie nawet nie wiadomo, gdzie znajdujÄ… siÄ™ pierwotne fundamenty NieprzemijajÄ…cego Miasta, co siÄ™ tam znajduje albo czy pagórek znajdujÄ…cy siÄ™ w nim nie byÅ‚ dawniej pÅ‚askim kawaÅ‚kiem lÄ…du, na którym wybudowano jakiÅ› olbrzymi obiekt… Jednak najwiÄ™kszÄ… tajemnicÄ… jest, czy coÅ› tam żyje… Także z tym przyjdzie uporać siÄ™ naszym bohaterom.
Jason ZarzÄ…dca stawia sobie za główny cel odnalezienie swojego mistrza i przeÅ‚ożonego, który zniknÄ…Å‚ w tajemniczych okolicznoÅ›ciach, a powszechnie wiadomo, że zajmowaÅ‚ siÄ™ od dawna noumenalnymi sprawami… Z kolei Bidżaz KarzeÅ‚, bÄ™dÄ…cy przywódcÄ… frakcji Zaszytych, czyli karłów wiernych starodawnym tradycjom, walczy z przeÅ›ladowaniami swoich pobratymców, a Imago z Lockwood szuka sposobu, by spÅ‚acić swoje liczne dÅ‚ugi i wpada na pomysÅ‚… objÄ™cia funkcji burmistrza NieprzemijajÄ…cego Miasta. By to jednak zrobić, musi przejść „próbÄ™ kwiatów”. Z czasem losy trójki bohaterów splatajÄ… siÄ™, a wszyscy trzej obierajÄ… sobie wspólny cel – ocalić swojÄ… ojczyznÄ™…
FabuÅ‚a powieÅ›ci jest caÅ‚kiem oryginalna, a przy tym bardzo strawna i przystÄ™pna. Klimat NieprzemijajÄ…cego Miasta to ciężka duchota smrodliwych uliczek, w których co rusz czai siÄ™ tajemniczy jegomość, czyhajÄ…cy na przypadkowego przechodnia, by go zadźgać, obrabować lub wykorzystać w jeszcze gorszych celach. Tak, NieprzemijajÄ…ce Miasto to wyjÄ…tkowo nieprzyjemne miejsce dla przybyszów z zewnÄ…trz. Wszechobecna bieda i ubóstwo kontrastujÄ… z przepychem paÅ‚acyków i willi, znajdujÄ…cych siÄ™ w bogatych dzielnicach, oraz z majestatycznoÅ›ciÄ… wielkiego paÅ‚acu, bÄ™dÄ…cego centrum wÅ‚adzy miasta. Z kolei olbrzymie pozostaÅ‚oÅ›ci po przodkach, które jeszcze nie ulegÅ‚y próbie czasu, takie jak cyklopowe mury i wieże, wzniesione z olbrzymich bloków skalnych, zostaÅ‚y zaadaptowane przez ludność do wÅ‚asnych potrzeb i peÅ‚no w nich żebraków, szukajÄ…cych ciepÅ‚ego kÄ…ta czy zbirów wszelakiej maÅ›ci. Fabułą powieÅ›ci dorównuje klimatowi – jest mroczna, autor czÄ™sto ucieka siÄ™ do makabrycznych opisów, w których obsceniczność przeplata siÄ™ z okrutnym naturalizmem. jeżeli kogoÅ› na przykÅ‚ad odpycha opis sceny gwaÅ‚tu, to radzÄ™ nie siÄ™gać po tÄ™ książkÄ™. Ale takie jest przecież NieprzemijajÄ…ce Miasto, które jednak w razie potrzeby potrafi siÄ™ zjednoczyć i pokazać siÄ™ z zupeÅ‚nie innej strony…
Bardzo spodobaÅ‚o mi siÄ™ w książce to, że stawia ona od samego poczÄ…tku wiele pytaÅ„, na które jednak z czasem odnajdziemy odpowiedź w odpowiednich momentach, a także ujawnia fakty, które wydajÄ… siÄ™ niepotrzebne, jednak z czasem ukÅ‚adajÄ… siÄ™ one w bardzo logicznÄ… caÅ‚ość. Czyni to dzieÅ‚o bardzo spójnym, a co za tym idzie, dobrym w odbiorze. Nie ma niepotrzebnych zagmatwaÅ„, a wszelkie niejasnoÅ›ci z czasem znikajÄ…. OczywiÅ›cie, uÅ›wiadczymy parÄ™ pytaÅ„, które nazwaÅ‚bym „fundamentalnymi”, na które nie uzyskamy w peÅ‚ni satysfakcjonujÄ…cych odpowiedzi, myÅ›lÄ™ jednak, że przyniesie je kolejna cześć cyklu.
Od strony technicznej niewiele mam do zarzucenia. InteresujÄ…ca okÅ‚adka, która intryguje i przyciÄ…ga uwagÄ™, oddaje w peÅ‚ni klimat powieÅ›ci. ZostaÅ‚a zastosowana tu nieco zmodyfikowana czcionka, co uważam za przyjemny smaczek. Połączenia liter „-ct-” oraz „-st-” (w drugim przypadku pisane kursywÄ…) powodujÄ… pojawienie siÄ™ maÅ‚ego znaczku, który z poczÄ…tku uważaÅ‚em za błąd drukarski, jednak z czasem przekonaÅ‚em siÄ™, że to celowy zabieg, nie utrudniajÄ…cy odczytania tekstu. Poza tym nie dopatrzyÅ‚em siÄ™ literówek.
„Próba kwiatów” to kawaÅ‚ dobrej, mrocznej fantastyki. Bardzo wciÄ…gajÄ…ca, spójna i peÅ‚na zwrotów akcji fabuÅ‚a, charakterystyczni bohaterowie o dosyć rozbudowanych charakterach czy wreszcie ciekawie zbudowany Å›wiat, w którym dzieje siÄ™ historia, gwarantujÄ… parÄ™ dni rozrywki dla każdego czytelnika, lubujÄ…cego siÄ™ w takich klimatach. Z drugiej strony nie jest to książka, która można nazwać arcydzieÅ‚em – ot, po prostu dobra powieść, zasÅ‚ugujÄ…ca moim zdaniem na ocenÄ™ 8/10.
|
| Autor: Dziadó
|
|
|
|
|