Po raz drugi już do moich rÄ…k trafiÅ‚a powieść napisana przez sÅ‚ynnego pisarza fantasy. Poprzednio byÅ‚a to „Ysabel” Guya Gavriela Kay’a. Tym razem jest to „Pieśń dla Arbonne”, którÄ… Kay napisaÅ‚ w 1992 roku. Lecz dopiero teraz za sprawÄ… wydawnictwa MAG książka odwiedza nasz kraj. Pozostaje jednak pytanie czy to co wystarczyÅ‚o „wtedy” do odniesienia spektakularnego sukcesu na Å›wiecie, dzisiaj da sobie radÄ™?
Zanim jednak odpowiem na to pytanie powinienem opisać nieco świat i fabułę przedstawioną w powieści. Jest to znany czytelnikom świat z dwoma księżycami. To w nim rozgrywały się inne powieści
G.G. Kay’a (choćby
„Tigana” i
„Lwy Al-Rassanu”). W tym Å›wiecie także mieÅ›ci siÄ™ malownicza i żyzna kraina zwana Arbonne. Jest to inspirowany Å›redniowiecznÄ… ProwansjÄ… oÅ›rodek kultu bogini Rian i dworskiej miÅ‚oÅ›ci. Krajobraz, który widzimy oczami wyobraźni jest przepiÄ™kny. Zielone łąki, ogromne plantacje winogron i oliwek, rwÄ…ce rzeki czy też majestatyczne zamki wznoszÄ…ce siÄ™ na wzgórzach. A wszystko to oparte na kulturze trubadurów powstaÅ‚ej wÅ‚aÅ›nie w Prowansji.
Arbonne ma jednak jeden poważny problem mogÄ…cy zagrozić jego istnieniu. Jest to trwajÄ…cy już ponad dwadzieÅ›cia lat wewnÄ™trzny spór pomiÄ™dzy dwoma najwiÄ™kszymi książętami – szlachetnym trubadurem Bertranem de Talair a Urte de Miravalem. Spór ten wybuchÅ‚ o Aelis, kobietÄ™ którÄ… obydwaj kochali, a która zmarÅ‚a po urodzeniu dziecka. W momencie Å›mierci wyznaÅ‚a jednak Urte, swemu mężowi, że dziecko, które powiÅ‚a jest owocem jej miÅ‚oÅ›ci do Bertrana. De Miraval zabraÅ‚ chÅ‚opca i nikt nigdy nie dowiedziaÅ‚ siÄ™ co siÄ™ staÅ‚o z noworodkiem. Nienawiść obu szlachciców jest wiÄ™c tak silna, że może ona doprowadzić do klÄ™ski Arbonne wobec innego zagrożenia czyhajÄ…cego na północy.
Jest nim militarystyczne państwo Gorhaut, którego mieszkańcy wyznają boga wojny Corannosa i są władani przez zepsutego do szpiku kości króla Ademara. Jego główny doradca, najwyższy kapłan Corannosa, marzy o wyplenieniu wiary w kobiece bóstwo Rain, którego wyznawcy żyją na południu. Nie może on też znieść faktu, że Arbonne rządzą kobiety, a sławni trubadurzy posiadają w tym kraju dość spore wpływy. Swoją drogą układają oni delikatnie mówiąc niepochlebne pieśni o Gorhaut i królu Ademarze. Teraz gdy Gorhaut po trwającej wiele lat wojnie, podpisał haniebny pokój, oczy zawistnego kapłana jeszcze mocniej zwróciły się w kierunku południa.
Jednakże głównym bohaterem powieści jest tajemniczy najemnik z Gorhaut, Blaise. Opuścił on swój kraj po podpisaniu paktu i w końcu zawędrował do Arbonne. W tym dziwacznym kraju poznaje kulturę trubadurów, która wojownikowi wydaje się nad wyraz śmieszna. Blaise zaciąga się na służbę u księcia Talaira i udaremnia zamach na jego życie, a także gdy zostają ujawnione tajemnice dotyczące jego pochodzenia, rozpoczyna krwawe starcie pomiędzy dwoma kulturami. Tak oto z grubsza przedstawia się fabuła historii, a Blaise przeżyje wiele zarówno niebezpiecznych jak i satysfakcjonujących chwil. Wszak Arbonne to również miejsce kultu dworu miłości;).
Poznaliście oczywiście tylko zarys ciekawej fabuły, do odkrycia pozostało jeszcze wiele spisków, intryg i niespodzianek. Muszę przyznać, że historia opowiedziana w
„PieÅ›ni dla Arbonne” jest dobrze skonstruowana i nawet wciÄ…gajÄ…ca. Niestety nie aż tak bardzo jak można by siÄ™ byÅ‚o spodziewać. CzegoÅ› tej książce brakuje. Na pewno nie jest to Å›wiat.
G.G. Kay doskonale przygotowaÅ‚ sobie podÅ‚oże, w którym rozgrywajÄ… siÄ™ jego powieÅ›ci. Dlatego też opisy Arbonne sÄ… szczegółowe i dÅ‚ugie. Bohaterom także nie mam nic do zarzucenia. SÄ… wyraziÅ›ci, budzÄ… emocje i oczywiÅ›cie zmieniajÄ… siÄ™ podczas historii. OczywiÅ›cie niektóre „stare jak Å›wiat” schematy można Å‚atwo przewidzieć, inne natomiast sÄ… naprawdÄ™ zaskakujÄ…ce. Na pÅ‚aszczyźnie Å›wiata i bohaterów powieść zbudowana jest wiÄ™c bardzo dobrze.
Bez odpowiedzi pozostaje jeszcze pytanie postawione przeze mnie na wstępie. Czy pomimo upływu lat
„Pieśń dla Arbonne” daje radÄ™ i czy książka jest godna polecenia? To trudne pytanie. Przede wszystkim czyta siÄ™ jÄ… bardzo miÅ‚o. Sporo tekstu zajmujÄ… opisy miejsc sytuacji i bohaterów i może to jest wÅ‚aÅ›nie problem. TrochÄ™ maÅ‚o jest w tej powieÅ›ci akcji. Nie czuÅ‚em, że zostaÅ‚em porwany przez lawinÄ™ wydarzeÅ„ jak to miaÅ‚o miejsce przy poprzedniej,
recenzowanej przeze mnie książce
Kay’a,
„Ysabel”. Nie należy siÄ™ jednak dziwić,
„Pieśń” powstaÅ‚a w 1992 roku,
„Ysabel” zaÅ› piÄ™tnaÅ›cie lat później. Widać, że autor nabraÅ‚ sporo doÅ›wiadczenia. Niemniej jednak
„Pieśń dla Arbonne” jest godna polecenia wszystkim tym, którzy lubiÄ… klimaty Å›redniowiecznego fantasy. I chociaż mogÅ‚oby siÄ™ tutaj wiÄ™cej dziać na pewno bÄ™dziecie zadowoleni.
|
| Autor: Tigikamil
|
|
|
|
|