Christopher Moore znany jest już ze swojego swoistego poczucia humoru, jego książki niejednokrotnie rozbawiają czytelników do łez dzięki dialogom, opisom nieprzeciętnych, a niekiedy absurdalnych sytuacji i komicznym przemyśleniom bohaterów. Od dłuższego czasu jestem fanką wszystkich książek Moora, dlatego też i tym razem sięgnęłam po jego kolejną powieść.
Ponieważ miaÅ‚am do czynienia z tak zwanÄ… „szczotkÄ…”, nie bÄ™dÄ™ siÄ™ specjalnie rozpisywać odnoÅ›nie wyglÄ…du książki, wspomnÄ™ tylko, że na ciemnoróżowym tle widniejÄ… wiele mówiÄ…ce sÅ‚owa
„Gryź maÅ‚a, gryź”, okraszone dodatkowo rysunkowym wizerunkiem wampirzych kłów. Zapewne domyÅ›lacie siÄ™ już o czym mniej wiÄ™cej traktuje ta lektura - ostatnimi czasy temat wampiryzmu jest chyba najchÄ™tniej obleganym i widać to również w twórczoÅ›ci Moora. Od razu muszÄ™ przestrzec, że Ci, którzy nie zapoznali siÄ™ z wczeÅ›niejszymi tomami bÄ™dÄ… mieli lekki problem z poÅ‚apaniem siÄ™ o co chodzi, gdyż już w pierwszym akapicie wrzuceni jesteÅ›my na głębokÄ… wodÄ™, jakieÅ› imiona, kontynuacja wydarzeÅ„, nawet ja miaÅ‚am problem z ogarniÄ™ciem wszystkiego od razu, mimo, że znam poprzednie pozycje. Niech to jednak caÅ‚kowicie nie zraża do lektury - po kilku rozdziaÅ‚ach wszystko zaczyna siÄ™ powoli rozjaÅ›niać i mamy już ogólne pojÄ™cie o wydarzeniach wczeÅ›niejszych.
Jeśli chodzi o fabułę to mamy tu do czynienia z dalszymi perypetiami wampirzycy Jody (tytuły wcześniejsze to
„Ssij maÅ‚a, ssij” oraz
„Krwiopijcy”), jej partnera Tommy’ego oraz niezwykÅ‚ej pomocnicy - Abby, której gÅ‚owa peÅ‚na jest szalonych myÅ›li, życie wewnÄ™trzne jest co najmniej dziwne, a przemyÅ›lenia przekraczajÄ… wszelkie wyobrażenia. Z tÄ… dziewczynÄ… niejeden psychoterapeuta miaÅ‚by spore problemy. Pozwólcie, że nie bÄ™dÄ™ siÄ™ zagłębiać w fabułę, gdyż jej niezwykÅ‚e poplÄ…tanie praktycznie to uniemożliwia - wspomnÄ™ tylko, że mamy tu do czynienia z plagÄ… kotów wampirów, wkurzonÄ… matkÄ… głównej bohaterki, wplÄ…tanymi we wszystko gliniarzami, którzy próbujÄ… wyprzeć ze Å›wiadomoÅ›ci istnienia wampirów czy też nalot starszyzny Dzieci Nocy. Akcja pÄ™dzi w zawrotnym tempie, dynamika caÅ‚oÅ›ci jest nieprzeciÄ™tna, wszystko to okraszone specyficznym, niekiedy ciężkostrawnym humorem, jednak jeÅ›li chodzi o caÅ‚ość, to z pewnoÅ›ciÄ… nie narzekaÅ‚am na nudÄ™ a coraz to nowe rozdziaÅ‚y dostarczaÅ‚y kolejnych emocji.
Wracając do Abby Normal, jej postać bardzo mi nie odpowiada, tak jak lubię styl Moora, tak postać przez niego wykreowana, po prostu niemiłosiernie mnie drażni. Biorąc pod uwagę, iż jest to praktycznie główna bohaterka, niejednokrotnie miałam ochotę odłożyć książkę na bok i poczekać na inną pozycję autora, której bohaterzy nie będą wywoływać we mnie tak negatywnych emocji. Dziewczyna to istny koszmar - pokolenie Emo, obsesja na punkcie własnego wyglądu jak i doświadczeń seksualnych, popadanie w skrajności w skrajność (brak zdecydowania nawet co własnej samooceny), cwaniactwo, zbyt wielka (wręcz rażąca) pewność siebie i obsesyjne pragnienie dołączenia do Dzieci Nocy. Z drugiej jednak strony- nie ma się co oszukiwać,
„Gryź maÅ‚a, gryź” jest niczym innym jak parodiÄ… tak rozpowszechnionego ostatnio mitu o wampirach - wszelkie przerysowania sÄ… wiÄ™c tu nieodzowne.
Warto wspomnieć, że książka napisana jest w formie bloga głównej bohaterki, jest tu sporo skrótów (skrupulatnie wyjaÅ›nionych - nawet tych „mniej delikatnych”), neologizmów, przemyÅ›leÅ„ autorki itp. Jak we wszystkich książkach Moora, caÅ‚ość podzielona jest na dość krótkie rozdziaÅ‚y (każdy okraszony prostÄ… ilustracjÄ…), czcionka odpowiedniej wielkoÅ›ci i to wÅ‚aÅ›ciwie tyle jeÅ›li chodzi o sprawy techniczne. Na koniec dodam, że choćby nie wiem jak bardzo drażnili mnie bohaterowie, i tak chÄ™tnie polecam tÄ™ pozycjÄ™, prosty humor (choć specyficzny), nierozbudowane dialogi, czÄ™sty brak logiki i wartka akcja tworzÄ… zlepek czegoÅ› co naprawdÄ™ może zainteresować, bo wbrew pozorom jako caÅ‚ość sÄ… nie wadÄ… a zaletÄ… tej pozycji.
|
| Autor: Villemo
|
|
|
|
|