Imperium karmi się krwią swoich żołnierzy.
Wieczne wojny pochÅ‚aniajÄ… wciąż wiÄ™cej i wiÄ™cej istnieÅ„. Szkoda czasu na szkolenie żoÅ‚nierzy – wystarczy, że potrafiÄ… stać w szeregu i trzymać karabin. Strzelać nauczÄ… siÄ™ w boju.
Oto cena przetrwania tysiÄ…cletniego cesarstwa.
Na cykl
„Achai” natknÄ…Å‚em siÄ™ w swych studenckich czasach dość przypadkowo, krążąc bowiem po korytarzach Empika postanowiÅ‚em zasmakować współczesnej polskiej literatury fantasy, a jako że twórczość
Andrzeja Sapkowskiego znałem na wylot, wybór był dość ograniczony. Los niejako wepchnął w me dłonie pierwszy tom serii
Andrzeja Ziemiańskiego, cała historia, po pierwszym zdziwieniu, ba, podrwiwaniu urzekła mnie, między innymi zaś świeżością pomysłów. Świat Achai przypadł do gustu również samemu autorowi, który po kilku latach postanowił doń wrócić. Tak właśnie powstał
„Pomnik cesarzowej Achai”, której pierwszy tom zawitaÅ‚ w ksiÄ™garniach.
Akcja powieści rozgrywa się około tysiąc lat po zdarzeniach dotychczas opisanych w pierwotnej trylogii, z natury rzeczy (choć w realiach wykreowanego świata wcale nie jest to takie oczywiste) więc jego główną bohaterką nie mogła być dawna mistrzyni miecza, szermierz natchniony. Tym razem więc uwaga czytelnika koncentruje się wokół dwóch innych kobiet, a mianowicie niejakiej Kai, będącej świeżo upieczoną (czyt. nieopierzoną) czarownicą, oraz Shen, córki rybaka, która postanowiła zaciągnąć się do imperialnej armii (normą cesarstwa Luan jest bowiem służba wojskowa kobiet, mężczyźni nie mają czego szukać w koszarach). Ale, ale, tu pierwsza niespodzianka, książka ma bowiem trzeciego bohatera, a mianowicie oficera marynarki wojennej (i wywiadu) o zadziwiająco słowiańskich personaliach Krzysztofa Tomaszewskiego, służącego na jak najbardziej nowoczesnym (z międzywojennego punktu widzenia) okręcie podwodnym. Właściwie podanie jakichkolwiek dalszych szczegółów demaskowałoby przed czytelnikiem niniejszego tekstu fabułę, w związku z czym tego zaniecham, oczywiste jest jednak, iż musi dojść do zderzenia cywilizacji.
No wÅ‚aÅ›nie, autor bowiem postanowiÅ‚ trochÄ™ zabawić siÄ™ konwencjÄ… i nieco „zbliżyć” Å›wiat Achai do Å›wiata znanego osobie siÄ™gajÄ…cej po jego książki, zarazem jednak ponownie „wpychajÄ…c” go do realiów ze wszech miar fantastycznych. ZrobiÅ‚ to jednak na tyle wdziÄ™cznie, iż caÅ‚ość – przynajmniej na etapie pierwszego (tj. czwartego) tomu – jest wewnÄ™trznie spójna, jest pozbawiona jakichkolwiek rzucajÄ…cych siÄ™ na pierwszy, a również i drugi rzut oka sprzecznoÅ›ci czy nielogicznoÅ›ci.
Pewne rozbawienie może budzić tylko jÄ™zyk dialogów bohaterek-żoÅ‚nierek, który nieco razi swojÄ… sztucznoÅ›ciÄ…, niewieÅ›ciÄ… koszarowoÅ›ciÄ…. I tak o ile jedno ze słów – bodaj najstarsze wystÄ™pujÄ…ce w powszechnej mowie w formie niezmodyfikowanej – ciÅ›nie siÄ™ im na usta dość czÄ™sto, to inne, równie wulgarne (których jednak bynajmniej nie zamierzam wskazywać tytuÅ‚em przykÅ‚adu), w mowie obelżywej odnoszÄ…ce siÄ™ do kobiet trafiajÄ… siÄ™ w wersji wyłącznie zdrobnionej, zinfantylizowanej. Tymczasem choćby z podróży Å›rodkami komunikacji miejskiej tudzież spacerów po ulicach wiem, że współczesna mÅ‚odzież żeÅ„ska bynajmniej nie stroni od korzystania z takowej. Z drugiej jednak strony jÄ™zyk żoÅ‚nierek
Ziemiańskiego bardzo mi odpowiadał bohaterkom równolegle czytanej przeze mnie równolegle książki
Swietłany Aleksijewicz pt.
„Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, poÅ›wiÄ™conej losom drugowojennych krasnoarmiejek…
„Pomnik cesarzowej Achai. Tom I” to książka pokaźnych rozmiarów, lecz sprawiajÄ…ca tak wielkÄ… przyjemność z jej lektury, iż czytelnik szybko dociera do strony ostatniej. I jakkolwiek niektóre wydarzenia sprawiajÄ… wrażenie kompletnie nieprawdopodobnych psychologicznie, o tyle caÅ‚ość jest na tyle fascynujÄ…ca, że Å‚atwo przymknąć oko na ten mankament. Szkoda, iż na kolejny tom zapewne przyjdzie nam trochÄ™ poczekać, gdyż nie mam wÄ…tpliwoÅ›ci, że chÄ™tnie bym po niego siÄ™gnÄ…Å‚ już teraz.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|