Nazajutrz, skoro Å›wit, Nielub wyruszyÅ‚ na wyprawÄ™. Przedtem ubiÅ‚ kozÄ™ i pozostawiÅ‚ jÄ… pod dÄ™bem. Szkoda mu byÅ‚o pociesznego zwierzÄ™cia, które radosnym beczeniem przypominaÅ‚o czÄ™sto o swojej obecnoÅ›ci, ale wiedziaÅ‚, że bóstwo spojrzy na niego Å‚askawszym okiem, a może i drugiego syna da spÅ‚odzić, choć siwizna na gÅ‚owie. ZawiesiÅ‚ amulet na szyi, zabraÅ‚ trochÄ™ chleba i serwatki, zaÅ‚ożyÅ‚ ozdobne bransolety z brÄ…zu, odÅ›wiÄ™tne biaÅ‚e giezÅ‚o, sukman, czapkÄ™ z futra i… postrzÄ™pione gacie. Innych nie miaÅ‚.
Dumnym krokiem ruszył w stronę kniei.
Leżał na wznak od rana. Odmawiał modlitwę. Żarliwie i sumiennie. Stary człowiek.
– Ostende nobis, Domine, misericordiam tuam
1 – echo roznosiÅ‚o siÄ™ po chÅ‚odnych murach klasztoru.
Gdy skończył odprawiać pokutę, wstał z trudem. Rozprostował plecy. Czoło miał mokre od potu. Był gotowy, by spotkać się z ojcem Giuseppe. Zapukał do jego izby.
Gdy wszedł, pierwszą rzeczą, jaką ujrzał, były freski Gabriela walczącego z siłami nieczystymi. Przeżegnał się, ściskając różaniec w dłoni.
– In nomine Patris et Filii, et Spiritus Sancti
2 – przywitaÅ‚ go ojciec Giuseppe.
– Amen – odrzekÅ‚ ze skruchÄ…
– DoszÅ‚y mnie sÅ‚ychy o problemach, jakie napotkaÅ‚eÅ› na ziemi barbarzyÅ„ców – Giuseppe patrzyÅ‚ przenikliwie w oczy mnicha. – Co sprawiÅ‚o, że wróciÅ‚eÅ›, rezygnujÄ…c ze swojej misji?
– To co zobaczyÅ‚em tam, byÅ‚o nie do… nie, nie potrafiÄ™ wyjaÅ›nić. Już wysÅ‚aÅ‚em wiadomość do Patrimonium Sancti Petri
3. Niech tę sprawę przejmie ktoś potężniejszy ode mnie. Chcę tylko zająć się modlitwą. I pokutą.
– Nie trać wiary, bracie. Każde stworzenie musi siÄ™ ugiąć, czujÄ…c miecz naszego Pana.
– To barbarzyÅ„ski lud. Poganie. SkÅ‚adajÄ… cześć drzewom i bożkom. W tej krainie musiaÅ‚ zrodzić siÄ™ ZÅ‚y – Hieronim trzÄ…sÅ‚ siÄ™ ze strachu. – Ale papież na pewno wyÅ›le ekspedycjÄ™, która rozbije w pyÅ‚ ten plugawy naród.
– Trzeba dziaÅ‚ać szybko, bracie. Nie możemy czekać, gdy zÅ‚o ukazuje swe podÅ‚e oblicze. Nim wyruszy krucjata, dam ci dwunastu swoich najlepszych rycerzy zakonnych. Wyruszysz z powrotem i pokonasz zÅ‚o w samym jego zalążku.
– Dominus vobiscum – ojciec Giuseppe kiwnÄ…Å‚ niecierpliwie rÄ™kÄ….
– Et cum spiritu tuo
4 – odpowiedziaÅ‚ niezadowolony z przebiegu sytuacji Hieronim.
Ojciec Giuseppe zostaÅ‚ sam w izbie. Kolejne niepomyÅ›lne wieÅ›ci. Nie wiedziaÅ‚, czy w nie wierzyć. Ostatnio wieÅ›ci o Nieczystym staÅ‚y siÄ™ popularne wÅ›ród niższych rangÄ… duchownych. Hieronim do tej pory go nie okÅ‚amaÅ‚. Jedno Giuseppe wiedziaÅ‚ na pewno. Papież Jan XII nie wyruszy ze zbrojnÄ… ekspedycjÄ…. Ma zbyt wiele problemów z Cesarstwem Niemieckim. PogaÅ„skim wschodem też siÄ™ zbytnio nie martwiÅ‚. „WÅ‚adca tej krainy, nie pamiÄ™tam jego imienia, zagrożony przez chrzeÅ›cijaÅ„skich sÄ…siadów wkrótce bÄ™dzie musiaÅ‚ przyjąć jedynÄ…, prawdziwÄ… wiarÄ™ – stwierdziÅ‚. – Koniec pogaÅ„stwa. Problem rozwiąże siÄ™ sam”. Nie mógÅ‚ zostawić Hieronima w klasztorze. MiaÅ‚ zbyt dÅ‚ugi jÄ™zyk, a w tych niespokojnych czasach o zamieszki nietrudno. MusiaÅ‚ go gdzieÅ› wysÅ‚ać i dać motywacjÄ™. Giuseppe zÅ‚ożyÅ‚ pobożnie rÄ™ce i w poczuciu dobrze speÅ‚nionego obowiÄ…zku oddaÅ‚ siÄ™ modlitwie.
1. Okaż nam, Panie, miłosierdzie Swoje.
2. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
3. Państwo Kościelne.
4. Pan z wami, i z Duchem Twoim.
NadeszÅ‚o Nowe – opowiadanie
|
|
|
|
|
| << poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | następna >>
|