Każdy lubi co innego. Jedni lubią myśleć, drudzy natomiast wolą bezmyślnie naciskać lewy przycisk myszki siedząc przed komputerem. Inni z kolei stawiają na epicką fabułę i wczucie się w swą rolę. Są też tacy, którzy lubią się bać. Rozrywką dla nich są szczególnie te tytuły, po których o spokojnym śnie możemy zapomnieć. Dla takich ludzi została przyszykowana Penumbra: Przebudzenie. Lecz czy aby na pewno jest to tytuł, którego oczekiwaliśmy? Na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, jako że dziecko studia Frictional Games to typowa gra środka. Zapraszam do lektury.
Jak na dobry horror przystało, oczekiwałem od
Penumbry linii fabularnej na dosyć wysokim poziomie. I w teorii gracz, który z horrorami ma niewiele wspólnego, taką otrzymał. Ja jednak szczerze powiedziawszy już na starcie poczułem pewien niedosyt jeśli chodzi o opowiadaną historię. Otóż główny bohater po śmierci matki otrzymuje list od niej. To samo dzieje się gdy umiera ojciec. Nieświadomy niczego mężczyzna wyrusza na Antarktydę, aby raz na zawsze przekonać się co tak naprawdę spotkało jego rodzinę. Zaczyna się prawdziwa walka o przetrwanie.
Owszem, może i fabuła trzyma w napięciu i jest opowiedziana sprawnie, ale motyw z listem otrzymanym po śmierci autora przerobiony był już dogłębnie w
Silent Hill 2 i zostało z niego wyciśnięte wszystko co najlepsze, właśnie w tej produkcji. Tu mamy natomiast wyobrażenie jakoby były to resztki po tym co zostawił za sobą hit
Konami. Główny wątek fabularny (przynajmniej z początku) potraktowany jest po macoszemu i gracz może się poczuć jak w tandetnym filmie grozy klasy B. Na szczęście po wejściu do menu głównego jest już stosunkowo coraz lepiej. W menu tym zostajemy przywitani bardzo klimatyczną muzyką z grzmotami w tle. Przedstawia się ono dosyć schludnie, natomiast nie mamy w nim wiele do roboty, więc zaraz zaczyna się zabawa. Po włączeniu nowej gry dane jest nam obejrzeć obrazkową animację przedstawiającą początki losów naszego bohatera, aż do momentu przybycia na biegun. W tym momencie zaczynamy rozgrywkę.
Wydarzenia przedstawione są z widoku pierwszoosobowego. Już na starcie da się zauważyć, że cała rozgrywka przedstawiona będzie w ciemnych, stonowanych barwach. Jest to duży plus, jako że wraz z paroma elementami, omówionymi za chwilę, całość daje świetne wrażenie. Co wyróżnia
PenumbrÄ™ na tle innych horrorów, których ostatnio zaczÄ…Å‚ siÄ™ prawdziwy wysyp? Otóż opisywany przeze mnie produkt nie jest typowym przedstawicielem gry z gatunku survival horror, a grÄ… przygodowÄ… w mrocznych klimatach. Wyróżnia siÄ™ ona przede wszystkim bardzo zgrabnie przygotowanymi zagadkami i Å›wietnÄ… fizykÄ… gry, za którÄ… ocena koÅ„cowa z pewnoÅ›ciÄ… podskoczy o parÄ™ oczek w górÄ™;). Praktycznie każdy przedmiot w grze możemy poruszyć. KrzesÅ‚a, beczki, stoÅ‚y, dokumenty, lampy, ubrania – wszystko to możemy przesuwać, rzucać, używać do obrony jak i do ucieczki. Również i każde drzwi, przegrody, wÅ‚azy czy nawet szafki otwieramy wykonujÄ…c odpowiednie gesty rÄ™kÄ… (myszkÄ…). Pod wzglÄ™dem fizyki wszystko tu jest dopieszczone w najlepszym stopniu. DziÄ™ki tak rozbudowanej fizyce gry również potyczki z wrogami sÄ… innowacyjne. Warto wspomnieć w tym momencie, że opisywana przeze mnie gra nie jest kolejnÄ… produkcjÄ… gdzie mamy do dyspozycji masÄ™ naboi, a strach nie polega na nagminnym wylewaniu siÄ™ krwi. Tutaj teoria „po trupach do celu” jest jak najbardziej mylna. Owszem, wrogowie pojawiajÄ… siÄ™ dosyć czÄ™sto, ale ze wzglÄ™du na leciwÄ… żywotność głównego bohatera jak i nienajlepsze wyposażenie (wydaje mi siÄ™, że zardzewiaÅ‚y mÅ‚otek nie bÄ™dzie zbyt skuteczny przeciwko rozwÅ›cieczonym pieskom/demonom;)) sprawia, że przez wiÄ™kszÄ… część gry to my jestem zwierzynÄ…, a nie na odwrót. To wÅ‚aÅ›nie my bÄ™dziemy tutaj uciekać, chować siÄ™ czy przeÅ›lizgiwać, a wszystko po to, by nie zostać zauważonym. Gdy już niestety jednak spotka nas ten okrutny los, podczas ucieczki bÄ™dziemy mogli wykorzystać prawie każdy element otoczenia, aby nam siÄ™ udaÅ‚o. Rzucenie beczkÄ… w przeciwnika, aby go spowolnić? Nic bardziej prostego! Wystarczy szybko operować myszkÄ…;)
Wszystkie te elementy powodujÄ…, że gra wyglÄ…da bardzo filmowo (dzieje siÄ™ tak również za sprawÄ… ziarnistej grafiki, która mimo iż nie dorównuje najnowszym produkcjom, wyglÄ…da bardzo realistycznie) dziÄ™ki czemu przyspieszone bicie serca jest tutaj zjawiskiem jak najbardziej normalnym. Mroczna stylistyka, przestraszony bohater, maÅ‚e szanse na wygranÄ… w walce – z czymÅ› wam siÄ™ to kojarzy? Dobre skojarzenia bÄ™dÄ… mieli z pewnoÅ›ciÄ… Ci co próbowali swoich siÅ‚ w
Call of Cthulhu: Dark Corners of The Earth, jako że
Penumbra czerpie garściami od dziecka ludzi tworzących serię
The Elder Scrolls. Da siÄ™ to zauważyć wiele razy podczas rozgrywki, co rzecz jasna jest bardzo dużym plusem, stanowi to zarazem miłą odskoczniÄ™ od pseudo-horrorów, które opierajÄ… siÄ™ na peÅ‚nej adrenaliny akcji i pokazywaniu raz po raz nieprzyjemnych widoków. Tu nie boimy siÄ™ tego co widzimy, wrÄ™cz przeciwnie – tu najwiÄ™kszym lÄ™kiem okazuje siÄ™ to co niewidoczne dla oczu. Każdy element skÅ‚adowy daje piorunujÄ…ce wrażenie. Nawet taki (wydawaÅ‚oby siÄ™ niezbyt ważny) element jak poczucie samotnoÅ›ci i odosobnienia (w koÅ„cu arktyczne kopalnie robiÄ… swoje;)) pomaga zbudować bardzo dobry klimat, który praktycznie utrzymuje równy poziom przez całą rozgrywkÄ™.
Lecz wszyscy dobrze wiemy, że nie samym strachem człowiek żyje, więc i tutaj powinny znaleźć się momenty wytchnienia. Ku mojemu zdziwieniu takowych tutaj nie zaobserwujemy! Dla jednego może to być plus, dla innych minus, sprawa jest do indywidualnego rozstrzygnięcia, tak czy owak nawet przez chwilę program nie daje nam wytchnienia. Tutaj zawsze coś będzie próbowało nas przestraszyć, nie mówię tutaj o odkrywaniu nowych korytarzy czy postępie w fabule, ale tu przykładowo mimo rozwiązywania zagadki logicznej w dalszym ciągu dobiegają nas szumy, trzaski i inne mniej lub bardziej pokręcone odgłosy. Do tego dochodzą niezłe zagadki, grafika na niezłym poziomie i świetne oprawa graficzna.
WydawaÅ‚oby siÄ™, że obcujemy z grÄ… idealnÄ…. Lecz zawsze jest jakieÅ› „ale”. W tym przypadku głównym zarzutem jest z deka naciÄ…gana fabuÅ‚a. Jak już powtarzaÅ‚em, zwykÅ‚y zjadacz chleba z pewnoÅ›ciÄ… zadowolony bÄ™dzie nieźle skleconÄ… fabułą zawierajÄ…cÄ… w sobie nutkÄ™ kryminaÅ‚u. Jednak wszyscy Ci, co grali w parÄ™ tytułów spod znaku survival horror, z pewnoÅ›ciÄ… poczujÄ… pewien niedosyt. Dlaczego? Ano dlatego, że przez caÅ‚y czas mamy wrażenie jakoby caÅ‚a linia fabularna byÅ‚a pozostaÅ‚oÅ›ciami po takich hitach jak
Resident Evil czy
Silent Hill. Wszędzie możemy tu odnaleźć mniejsze lub większe odniesienia do znanych serii, o głównym wątku fabularnym nie wspominając. Prócz tego produkt jest zdecydowanie za krótki, co powoduje, że nie czujemy się w pełni przestraszeni;).
Czy warto zaopatrzyć się w
Penumbrę? Z pewnością tak. Mimo tego, iż nie jest ona czymś bardzo dobrym, z pewnością zapewni odrobinę dobrej rozrywki. Razić może (nie)żywotność gry oraz jej banalna fabuła, aczkolwiek nadrabia ona klimatem i różnymi ciekawostkami, które musicie odkryć już sami;) A że gra ma kilka błędów? Nie ma produktów idealnych. Jedyne co może zniechęcić to cena. Owszem, w pakiecie znajdują się dwie gry, ale 100 złotych to troszkę za dużo. Wystarczy jednak chwilkę poczekać aż cena spadnie bądź pożyczyć od znajomego, bo warto.
Metryczka
| Grafika |
75% |
| Muzyka |
85% |
| SI |
85% |
| Grywalność |
70% |
|
|
Ocena końcowa |
70% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Pentium 4 1.5 GHz, 1 GB RAM, karta grafiki 128 MB (GeForce 6600 lub lepsza), 1.1 GB HDD, Windows 2000/XP/Vista.
|
|
| Autor: Hunter
|
|
|
|
|