Przestraszeni i zgięci wpół z bólu oraz otumanienia piszemy coś, gderamy o czymś zamknięci w murach przytułku dla a raczej niezrównoważonych psychicznie. Piszemy, opowiadamy sami sobie, o sobie. Sami siebie pytamy jakie szaleństwo nas opętało i postawiło w tym miejscu. Podobno wcześniej przez dłuższy czas rozwiązywaliśmy zagadkę. Ale jaką?! A tą o grobie, a tą o dziurze , a tą o okultyzmie. Mamy nadzieję, że ktoś przeczyta nasze notatki kiedyś, bo teraz nawet jak przeczyta na pewno uzna je za wytwór chorej wyobraźni. Nagle jednak budzimy się w śnie, a potem podobno w rzeczywistości, ale czy rzeczywistość jest realna , czy sen, tego do końca nie możemy być pewni...
Tak mniej więcej można streścić początek i intro gry. Zaprezentować chcę wam grę, która swoją historią porusza podobny problem acz z innej perspektywy jak
Overclocked: Historia o przemocy. Produkt ma na imiÄ™
Darkness Within. Wypuścił go na polskie światło dzienne również
Nicolas Games, więc analogie mogą być wskazane.
Prosto i konkretnie powiem już na samym poczÄ…tku, że fani żywioÅ‚owych akcji, strzelania siÄ™ lub zdobywania punktów doÅ›wiadczenia nie uÅ›wiadczÄ… tego ani krzty. Jest to przygodówka o klasycznej zasadzie „zaznacz i kliknij”, utrzymana w perspektywie pierwszoosobowej. Skupia siÄ™ ona na opowieÅ›ci snujÄ…cej siÄ™ zarówno w rzeczywistoÅ›ci, jak i w twoim przepeÅ‚nionym grozÄ…, majakami i dziwnego rodzaju skojarzeniami gÅ‚owie. Sam bohater jest prawdopodobnie policjantem (sen, jawa mieszajÄ… siÄ™, wiÄ™c on też traci orientacjÄ™ gdzie jest i kim jest), Å›ledczym szukajÄ…cym rozwiÄ…zania zagadki i tajemnicy Å›mierci i zaginiÄ™cia paru osób w okolicy. PrzydarzajÄ… mu siÄ™ ciemne i tajemnicze doÅ›wiadczenia, z którymi nie do koÅ„ca sobie radzi. Kilka razy trafia do szpitala. Na domiar zÅ‚ego drÄ™czÄ… go koszary i rożnego rodzaju wizje. W
Darkness Within identycznie jak w
Overclocked, tylko że ze zdwojoną siłą problemy te uwypuklają się stopniowo w miarę rozwoju wypadków.
Sprawy prezentują nam zalęknioną jednostkę, osobę, którą kierujemy. Oddzielając to od innych walorów lub mankamentów gry, w niektórych sytuacjach doświadczycie obcując z tą grą dziwnego odczucia alienacji i dysharmonii , przerażania rozrywającego bohatera od środka. To odczucie na pewno intryguje i jest atutem na tyle silnym aby załagodzić wady, o których opowiem później.
Zaczynamy każdy nasz wypad od naszego skromnego mieszkania, do którego zawitamy wiele razy. Jest on jakby bazą wypadową. Mamy radio, które o dziwo możemy włączać i na dodatek przerzucać kanały z muzyką oraz parę książek, jak się okazuje, bardzo użytecznych jeśli chodzi o rozwiązanie naszego śledztwa. Tam śpimy i odpoczywamy jak i również jest to jedno z niewielu miejsc skąd może dzwonić nasz bohater. Dzwonić? Tak, bo jednym z głównych urządzeń, które będą nam pomocne praktycznie przez całą zabawę jest palmtop z funkcją telefonu, odbierania wiadomości tekstowych i radiowych.
Muszę przyznać, że gra jest trudniejsza , ciekawsza od
Overclocked, jak też i bardziej skomplikowana. Zagadki często sprowadzają się wyłącznie do odpowiednich sekwencji logicznych, ale wybór pomiędzy odpowiedziami i czynnościami jest rozbudowany. Mamy trzy niebanalnie pomyślane poziomy trudności. Pierwszy daje nam od razu poznać wszystkie podpowiedzi (co nie znaczy, że rozwiązuje samoistnie zagadki); drugi objawia je nam po jakimś czasie jeśli się męczymy; trzeci całkowicie je niweluje. Wspomnijmy tu o systemie twojej dedukcji. Nie tylko łączysz przedmioty z sobą, ale i swoje myśli, dialogi, obserwacje. Dzieje się to w różnego rodzaju kombinacjach. Często bardzo rozbudowanych, wielopoziomowych. Drugim takim punktem jest czytanie książek, w których znajdziesz wskazówki. Podkreślasz je, musisz trafić aby były zauważone. Są też takie, które są tam ukryte nawet na najniższym poziomie trudności. Nie ujmuje to nic jednak przyjemności czerpanej z rozgrywki. Przeciwnie, wzbogaca grę.
Niestety o towarzyszy do niezwiÄ…zanej z tematem naszej pracy rozmowy również trudno. Nie ma żadnych zadaÅ„ pobocznych lub nawet mylnych tropów. JeÅ›li we wczeÅ›niejszych przynajmniej dwu tekstach opisywaÅ‚em wrażenie filmów akcji: szybka „historia” i potężna dawka pocisków czy to z broni krótkiej czy dÅ‚ugiej, tak tu czuÅ‚em siÄ™ jak w psychologicznym ale i patologicznym thrillerze, owiany mrocznÄ… tajemnicÄ…, którÄ… trzeba rozwiÄ…zać. Gra odpalana wieczorem, gdy siedzi siÄ™ samemu, z dobrÄ… kartÄ… muzycznÄ… naprawdÄ™ może zatrwożyć. Klimat nie jest budowany nie na potworach, lecz raczej na strachu przed nimi , na odczuciach i uczuciach, na cieniu oraz mroku.
Sprawą następną jest oprawa graficzna i muzyczna. Grafika pomimo, że jest stworzona na zasadzie obrazów, czyli nie poruszasz się całkowicie niezależnie, okazuje się bardzo ładna acz nie powalająca. Jest to specyficzna i dobrze szerszej społeczności graczy znana forma takich gier przygodowych, gdzie środowisko jest na wpół statycznym obrazem z możliwościami interakcji. Dość dużo lokacji rekompensuje tą niewygodę. Jest ich około 25 może 27. W niektórych zawitamy wielokrotnie, przykładowo w w swoim mieszkaniu czy w domu z wielką czarną dziurą, w innych pojawimy się jeden, dwa razy. Nie czujemy się aż tak klaustrofobiczne jak w grze, z którą porównuję
Darkness Within, ale nadal jest strasznie. Na pewno zaś nie czujemy się tak mocno prowadzeni za rękę. Niektóre przerywniki filmowe jak i również intro mogą zaciekawić i wprowadzić dość dobrze w fabułę i jej odczuwanie. Szczególnie podoba mi się ciąg obrazów prezentowany we wcześniej wspomnianym intro lub zakończeniu. Leciuchny błąd przy minimalizacji, który sam szybko się usuwa po sekundzie, to jedyny problem z grafiką, który napotkałem. Jeśli chodzi o muzykę naprawdę przypada mi w tym kontekście do gustu. Znajdziemy kilkanaście tracków, które wywołują nadspodziewanie dobrze oczekiwane przez twórców emocje. W połączeniu z przyciemnionymi pomieszczeniami, dziwnymi cieczami w pokojach, tajemnymi książkami i snami tworzy prawie perfekcyjnie atmosferę strachu, zagrożenia, zaniepokojenia.
Tu na szczęście nie miałem problemów z nalepką która we wcześniejszych dwóch grach z logo
Nicolas Games.
Muszę przyznać, że
Darkness Within nie jest grą wybitną, ale naprawdę bardzo dobrą, na zakup której nie warto skąpić pieniędzy,. Szczególnie jeśliś zagorzałym przyjacielem tego gatunku. Prezentuje się jako dobrze opowiedziana opowieść. Posiada podobny klimat do
Overclocked, jednakże jest od niego lepsza i bardziej rozbudowana. Zapraszam was do współuczestniczenia w zagadce, tajemnicy, która może was przerazić, ale i zainteresować.
Metryczka
| Grafika |
75% |
| Muzyka |
75% |
| Trudność |
80% |
| Grywalność |
85% |
|
|
Ocena końcowa |
80% |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| 10 |
20 |
30 |
40 |
50 |
60 |
70 |
80 |
90 |
100 |
|
+ / -
Wymagania systemowe
|
Pentium 4 1.5 GHz, 1 GB RAM, karta grafiki 128 MB (GeForce 6600 lub lepsza), 1.1 GB HDD, Windows 2000/XP/Vista.
|
|
| Autor: Dominik Kiezik
|
|
|
|
|