NiemaÅ‚o czasu kazaÅ‚ czekać Robert M. Wegner na powrót do uniwersum Meekhanu – choć jest to dość mylÄ…ce okreÅ›lenie, bo tym razem przyjdzie nam siÄ™ oddalić caÅ‚kiem daleko od pogranicza Imperium, i to nie tylko wedle trójwymiarowych pojęć geograficznych.
„Pamięć wszystkich słów” koncentruje siÄ™ wokół losów Deany, starszej siostry Yatecha, oraz Altsina, który ze zÅ‚odziejaszka przeksztaÅ‚ciÅ‚ siÄ™ w zaskakujÄ…co (dla niego samego) przyzwoitego zakonnika. Nie oznacza to bynajmniej, że nie uÅ›wiadczymy losów innych dotychczas napotkanych postaci – w szczególnoÅ›ci wspomnianego wyżej Issaram-odszczepieÅ„ca – jednak tylko i wyłącznie na zasadzie interludium czy nawet epilogu.
Kraje odwiedzane przez czytelnika odpowiadajÄ… klimatowi ziemskiego PoÅ‚udnia, czy to w postaci Maghrebu, czy też Dalekiego Wschodu (jakkolwiek kuriozalnie to zabrzmi) – przy czym bardziej, acz nie wyłącznie dotyczy to klimatu spoÅ‚ecznego niźli meteorologicznego. JeÅ›li komuÅ› bardziej odpowiadaÅ‚y osoby wessyrskich górali, cóż, bÄ™dzie musiaÅ‚ poczekać na kolejnÄ… odsÅ‚onÄ™ cyklu.
Robert M. Wegner niczego nie zatraciÅ‚ jeÅ›li mowa o lekkoÅ›ci pióra. Pomimo, że mamy do czynienia z siedmiusetstronicowÄ… pozycjÄ…, jej lektura jest wartka, wrÄ™cz przymuszajÄ…ca do „jeszcze jednej strony, jeszcze jednego rozdziaÅ‚u”. W konsekwencji zakoÅ„czenie, jakkolwiek dość przewidywalne, i tak rodzi uczucie niedosytu, zwÅ‚aszcza wobec szeregu wÄ…tków domagajÄ…cych siÄ™ dalszego rozwiniÄ™cia.
Teoretycznie wyobrażam sobie siÄ™gniÄ™cie po przedmiotowÄ… pozycjÄ™ bez znajomoÅ›ci poprzednich odsÅ‚on cyklu, obawiam siÄ™ jednak, że mogÅ‚oby to siÄ™ wiÄ…zać z frustracjÄ… towarzyszÄ…cÄ… niezrozumieniu szeregu zdarzeÅ„ – czy też klimatowi targajÄ…cych poszczególnymi postaciami rozterek, wcale rozbudowanych.
Od strony wydawniczej nie tylko nie sposób ograniczyć się do odnotowania braku właściwie jakichkolwiek literówek czy innych uchybień edytorskich, co wręcz należy skomplementować tak jakość papieru, jak też trafny dobór wielkości czcionki, a w końcu również jakość szycia i oprawy.
„Pamięć wszystkich słów” – jakkolwiek jej tytuÅ‚ jest dość zagadkowy również po lekturze – nie jest książkÄ… wymagajÄ…cÄ…, przeciwnie, może stanowić przyjemnÄ… odskoczniÄ™ od codziennoÅ›ci, wÅ‚aÅ›ciwÄ… tak dla wielogodzinnych seansów z jÄ™zykiem pisanym, co i kilkunastominutowe sesje wÅ‚aÅ›ciwe dla podróży tramwajem. Jakkolwiek wiÄ™c cena przedmiotowej pozycji nie jest skromna, stanowi ona trafne odzwierciedlenie jej wartoÅ›ci.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|