Tajemniczy i niebezpieczny świat handlu antykami, wykopaliska scytyjskich kurhanów i wielka syberyjska rzeka, na dnie której gdzieś spoczywa bolszewicki pociąg pancerny wyładowany złotem. Czy pierwszy dotrze do niego tajemniczy morderca, czy toczący z nim pojedynek antykwariusz?
Literatura rosyjska w kraju nad Wisłą od lat cieszy siÄ™ dobrÄ… – w odróżnieniu od narodu jej twórców – opiniÄ…, ba, wrÄ™cz estymÄ…, i można tu rzec, że dzieje siÄ™ tak nie tyle dziÄ™ki politycznym wzglÄ™dom, lecz na przekór im. Z tej też przyczyny bez najmniejszego problemu znajdziemy w naszych ksiÄ™garniach caÅ‚e mnóstwo publikacji autorstwa pisarzy posÅ‚ugujÄ…cych siÄ™ na co dzieÅ„ cyrylicÄ…. Kolejnym z takowych twórców jest
Aleksander (a właściwie
Aleksandr)
Buszkow.
„Antykwariusz” to książka utrzymana w popularnym, i niejako charakterystycznym dla współczesnych rosyjskich pisarzy, nurcie pozycji przygodowo-kryminalnych, podsypanych niemałą domieszkÄ… socjologii, z przydatkami – z reguÅ‚y taniego – romansu. Głównym, tytuÅ‚owym bohaterem jest niejaki Smolin, trudniÄ…cy siÄ™ handlem starociami. Stosunkowo szybko okazuje siÄ™ jednak, że jest to osoba o nieco bardziej skomplikowanej biografii, majÄ…ca bowiem styczność (od strony podsÄ…dnego) z radzieckim wymiarem sprawiedliwoÅ›ci, posiadajÄ…ca żydowskie korzenie (które nie przejawiajÄ… siÄ™ wÅ‚aÅ›ciwie w niczym z wyjÄ…tkiem pewnej niechÄ™ci wobec antysemityzmu), stosunkowo czÄ™sto odnoszÄ…ca siÄ™ sceptycznie wobec idei praworzÄ…dnoÅ›ci. Otwarcie też muszÄ™ dodać, jakkolwiek trudno wytÅ‚umaczyć ten fenomen, iż z każdÄ… kolejnÄ… stronÄ… postać tÄ™ lubi siÄ™ coraz bardziej, być może ze wzglÄ™du na gamÄ™ szaroÅ›ci przez niÄ… prezentowanych, zawsze jednak nakierowanÄ… ku zwykÅ‚ej ludzkiej przyzwoitoÅ›ci.
Akcja książki rozgrywa się w fikcyjnym syberyjskim mieście Szantarsk, które z kontektu można skojarzyć z bliskim
Buszkowowi Krasnojarskiem. Przy jego opisie, a wÅ‚aÅ›ciwie ocenom skierowanym pod jego kÄ…tem daje ponownie o sobie znać rosyjska specyfika – raz bowiem przeczytamy, że jest to w istocie miasto prowincjonalne, by nieco dalej siÄ™ dowiedzieć, że posiada ona „tylko” milionowÄ… populacjÄ™, raz dowiemy siÄ™, że jest ono stolicÄ… przeciÄ™tnego obwodu, by chwilÄ™ później siÄ™ dowiedzieć, że jedna z mieÅ›cin „podporzÄ…dkowanych” jest ulokowane w odlegÅ‚oÅ›ci „tylko” czterystu kilometrów. Tak, Rosja to wielki kraj…
„Antykwariusz” jest zaskakujÄ…cÄ… ciekawÄ… pozycjÄ… dla miÅ‚oÅ›ników historii, gdyż
Buszkow bardzo zręcznie miesza sferę fikcji z niezaprzeczalnymi faktami, zwraca uwagę na niuanse często niedostrzegalne dla współczesnych bądź przez nich zapomniane, a których w żadnym razie nie można uznać za pozbawione znaczenia. Zarazem przedmiotowa pozycja potrafi zafrapować osobę zainteresowaną Rosją obecną, choćby poprzez ocenę pieriestrojki i reform epoki Jelcyna, o ponurym żarcie z partii Jabłoko nie wspominając.
NajsÅ‚abszÄ… stronÄ… książki jest niestety niezbyt porywajÄ…ca fabuÅ‚a – co prawda lektura jest wcale przyjemna i daleko jej opisom przyrody u
Kraszewskiego, niemniej jednak właściwie ani przez moment czytelnik nie odczuwa dreszczyku emocji, postać głównego bohatera nie jest bowiem zagrożona, a gros stron sprowadza się do dialogów i dialogów, na szczęście znacznie mniej bizantyjskich niźli tych pióra
Dostojewskiego.
„Antykwariusz” to dopiero pierwsza część cyklu. „Dopiero”, gdyż nie dowiadujemy siÄ™ prawie niczego w zakresie głównego wÄ…tku, a uwagÄ™ skupiamy na materiach akcydentalnych. Ale „dopiero” również w pozytywnym znaczeniu – główny wÄ…tek zostaÅ‚ li tylko napoczÄ™ty, a lektura już teraz, kolokwialnie mówiÄ…c, wciÄ…ga.
|
| Autor: Klemens
|
|
|
|
|