Dzień drugi
To dzień wielkiej imprezy pyrkonowej, która odbyła się w poznańskim klubie
Akumulatory. Zabawa była przednia i trwała niemalże do białego rana. Zanim jednak do niej doszło, odwiedziłem kilka punktów programu.
|
|
|
Nie mogÅ‚o zabraknąć fanów „Gwiezdnych Wojen” i „Star Treka”.
|
Pierwszym z nich było odtworzenie hipotetycznej sytuacji dotyczącej nas samych. Co by było, gdybyśmy obudzili się rano w pustym mieszkaniu pozbawionym wszelkich wygód współczesnej cywilizacji typu prąd, gaz czy ciepła woda? Nie byłoby tak źle, gdyby nie to, że w najbliższej okolicy jesteśmy jedynym zdrowym człowiekiem, a na zewnątrz czai się chmara zombie. Ożywiona dyskusja doprowadziła do wielu ciekawych pomysłów odnośnie samego przetrwania w miejskiej dżungli. Coś dla miłośników
Beara Gryllsa.
Nie jestem za to zadowolony z „Wprowadzenia do Monastyru”. ProwadzÄ…cy, co prawda opowiedziaÅ‚ o Å›wiecie, bohaterach i nacjach dostÄ™pnych w tym RPG-u, ale po przejrzeniu podrÄ™cznika, który krążyÅ‚ wÅ›ród ludzi, stwierdziÅ‚em, że mogÅ‚em to równie dobrze po prostu z niego przeczytać.
Popołudnie minęło mi na spotkaniach autorskich z dwoma pisarzami:
Jackiem KomudÄ… i
Dariuszem Domagalskim.
Pan Jacek opowiadał dużo i barwnie, ale o filmach, swoim koniu i wyjazdach na Ukrainę, o planach wydawniczych niewiele. Za to
pan Dariusz mówił dużo o swoich marzeniach pisarskich i o znoju pisania powieści historycznych z elementami fantasy. Był to kolejny autor, którego autograf zdobyłem. Ponieważ jest to autor mniej znany od
Komudy, pozwolę sobie zamieścić linki do recenzji dwóch jego książek:
„Delikatnego uderzenia pioruna” i
„Aksamitnego dotyku nocy”.
Trzy godziny przed imprezą udałem się do Games Roomu, aby zapoznać się z grami bitewnymi i rozegrać dwie partyjki
„Veta”.
I tak minął dzień drugi, a nawet nieoczekiwanie zaczął trzeci.
|
|
|
A oto i Warhammer w formie bitewniaka - jedna z wielu atrakcji Games Roomu.
|
Dzień trzeci
Smutny, ostatni dzieÅ„, w którym należaÅ‚o pożegnać nowo poznanych ludzi, pakować wÅ‚asne manatki i skorzystać z resztek programu, jaki nam pozostaÅ‚. Skutki poimprezowe spowodowaÅ‚y jednak, iż pojawiÅ‚em siÄ™ dopiero na ostatniej prelekcji koÅ„czÄ…cej Pyrkon. NosiÅ‚a tytuÅ‚ „Åšwiat rzeczywisty w Wiedźminie” i wskazywaÅ‚a na obecność postaci prawdziwych w Sadze. PrzykÅ‚adem niech bÄ™dzie archeolog
Heinrich Schliemann, rzekomy odkrywca Troi.
I tak skończył się Pyrkon, jak już wspomniałem pełen atrakcji, ale wciąż za krótki. Na szczęście istnieje jeszcze nadzieja w postaci Polconu, który odbędzie się w sierpniu tego roku również w Poznaniu.
|
| Autor: Regis
|
|
|
| << poprzednia | 1 | 2
|